Aneta Lubańska. O relacji matka–córka w prozie kobiecej po 1989 roku.
Dodane przez swewa dnia 26/01/2009
Aneta Lubańska: "Rozmowa z matką, która krzywdzi. O relacji matka–córka w prozie kobiecej po 1989 roku".


Pamięta to z bardzo dawna, z mglistego dzieciństwa, błoga świadomość bycia tym samym organizmem, znajomym, ciepłym, dobrym. [...] Ale okazuje się, że nie, że dopasowanie nie jest dokładne. Nie pasują drobne rzeczy i jest ich coraz więcej, aż w końcu trzeba się do tego przyznać — wszystko uwiera. Potem już ciśnie, potem boli. Odejść 1.

Rozwój myśli feministycznej w dwudziestowiecznej humanistyce objął wiele dziedzin, takich jak psychologia, kulturoznawstwo i literaturoznawstwo. Badaczki utożsamiane z ruchem feministycznym, Julia Kristeva czy Luce Irigaray, zwróciły uwagę na potrzebę ponownego przedyskutowania relacji matka–dziecko, do czego prowokuje nowe podejście do kobiety i jej ciała. Okazało się, że najbardziej z pozoru naturalna relacja — matki z dzieckiem, a w szczególności matki z córką jest w rzeczywistości relacją najtrudniejszą, najmniej przewidywalną i najbardziej odciskającą swe piętno na ludzkiej psychice. Odpowiedzi na pytania dotyczące tej kwestii, udzielone wcześniej m.in. przez Freuda czy Lacana, Kristeva i Irigaray uznały za uproszczone i niewystarczające. Irigaray zarzucała teoriom wymienionych psychoanalityków fallocentryzm i zlekceważenie roli kobiet w kształtowaniu i wychowywaniu dziecka. W zasadzie krytyka badaczki nie dotyczyła tylko teorii, ale sytuacji kobiet w społeczeństwie i rodzinie.

Chęć zostania matką jest uznawana za pierwotną i właściwą każdej kobiecie. Wszelkiego rodzaju odstępstwa od normy występujące na tym polu zawsze były bardzo surowo oceniane, bez głębszej refleksji. Nie dopuszczano myśli, że matka może nie kochać dziecka albo że dziecko z jakiegoś powodu nie szanuje matki. Nie oznacza to, że problem wcześniej nie istniał. Po prostu był przemilczany. Być może ze względu na to, że dotyczył najintymniejszej z relacji, o której trudno jest rozmawiać bez odpowiedniego przygotowania. Brakowało ogólnej refleksji na ten temat — zgodnie z zasadą, że o oczywistościach się nie dyskutuje.
Feminizm, uwalniając kobiety z kokonu fantazmatów snutych na ich temat, pozwolił wypowiedzieć się im otwarcie o macierzyństwie. Okazało się, że nie każda kobieta potrafi odnaleźć się w roli matki, że matki przenoszą swoje frustracje i lęki na dzieci, a zmowa milczenia na ten temat powoduje powielanie przez pokolenia tego samego schematu — macierzyństwa z przymusu — bezmyślnego, niechcianego i krzywdzącego zarówno dla matek, jak i dla dzieci. Motyw zaburzonej relacji z matką pojawia się jako nadrzędny — albo bezpośrednio, albo w ukryciu — we współczesnej literaturze, której autorkami są kobiety.

W powieściach trzech pisarek: Anny Janko, Ewy Madeyskiej i Izabeli Filipiak, relacje głównych bohaterek z matkami są dalekie od doskonałości. Nie wyglądają tak, jak powinny, brakuje w nich bliskości. Nie wyczuwamy na przykład więzi między bohaterką Dziewczyny z zapałkami Anny Janko a jej matką, która praktycznie nie objawia się w powieści, chociaż towarzyszymy bohaterce przez sporą część jej życia. Matka występuje jako wielka nieobecna również w Absolutnej amnezji Izabeli Filipiak. Tutaj jednak jesteśmy w stanie uchwycić moment, w którym kobieta wyrzeka się córki, w którym pojawia się między nimi namacalna, toksyczna więź, niemalże uzależnienie. W Katonieli Ewy Madeyskiej matka „wisi” nad Anielą w każdym momencie jej życia. W zasadzie to jednak Aniela „wisi” nad tym, co utożsamia jej matka, jak nad przepaścią. Całe życie stara się nie wpaść w tę przepaść, jednak im bardziej się w nią wpatruje, tym bardziej kręci jej się w głowie i popełnia kolejne błędy, mimowolnie podążając za schematem.

We wszystkich przywołanych powieściach symptomatyczne wydaje się podejście głównych bohaterek do faktu, że odziedziczyły po matce płeć. W tym miejscu właśnie dostrzec można wyjątkowość relacji matki z córką, która przez fakt posiadania kobiecego ciała jest o wiele bardziej skomplikowana niż relacja ojca z synem. Kobiece ciało znaczy w kulturze i jest przez kulturę naznaczone. Nabrzmiewa życiodajnymi sokami i krwią, jest go jak gdyby za dużo, wylewa się poza ramy, kojarzy się z bólem, a nawet z nieczystością. Matkę i córkę łączy silna więź wspólnoty doświadczeń. Obrosła w fantazmaty kobiecość budzi jednak bardzo skrajne emocje, od pogardy po zachwyt. W sytuacji, kiedy dziewczynce przypada „zmagać się ze swoją płcią” w otoczeniu, które utwierdza ją w przekonaniu, że kobiety są czymś gorszym, następuje przeniesienie rozczarowania swoją sytuacją na osobę za to wszystko, jej zdaniem, odpowiedzialną — matkę.

Bohaterka z Dziewczyny z zapałkami, Ha., kojarzy stawanie się kobietą z ciągłym zagrożeniem. Wojenne doświadczenia ścigają jej matkę całe życie. W efekcie Ha. „dziedziczy” po niej fobie. „Matka Ha. cierpiała na depresje, związane najprawdopodobniej z traumą wojenną. I kiedy nie leżała na tapczanie w zamkniętym pokoju, to wszystkimi siłami starła się ochronić swoją psychikę przed możliwymi ciosami losu” (s. 15)2. Wszystkie te obawy potęgują się w okresie dojrzewania. Ha. wydaje się, że jako kobieta jest narażona na gwałt i przemoc, że wejście w dorosłość to koniec jej życia jako podmiotu, że teraz ludzie nie będą widzieli osoby, tylko ciało. „A więc to koniec. Niedługo pierś będzie tak olbrzymia, że wszyscy ją zobaczą. Potem urośnie druga. Jeszcze większa. Potem ta pierwsza urośnie jeszcze bardziej. I wszystko się skończy. […] To ostateczne i nieodwracalne. Nigdy już nie będę, kim byłam. Nie będę, nie będę już sobą, wszystkowidzącym okiem, którego nie widzi nikt. Teraz będę na widoku. W pułapce” (s. 46). Proces dojrzewania jest burzliwy z samej natury, a brak matki, która pomogłaby dziewczynce przez to wszystko przejść, sprawia, że naturalne obawy i pytania urastają do rangi jakichś przerażających, niezrozumiałych tajemnic, za którymi czają się zagrożenia. Brak matki w powieści Anny Janko nie jest, oczywiście, brakiem dosłownym, fizycznym. Dręczona własnymi lękami kobieta bagatelizuje lub nie dostrzega stanu córki. Zamiast jej pomóc, pogarsza tylko sprawę, wpędza w kompleksy, niczego nie wyjaśnia — wszystko, co mówi, każe przyjąć do wiadomości.

Krystyna, matka głównej bohaterki Absolutnej amnezji, również nie wyjaśnia córce tajemnic kobiecego ciała: „[...] wymruczała coś na temat konieczności prania majtek, kiedy dostaje się coś, co nazywała okresem. Nie wspomniała ani słowem o krwi” (s. 235)3. Wyobrażenia Marianny sprowadzają się więc do rozpowszechnianych na podwórku strasznych opowieści. Matka „oddaje ją w ofierze” ojcu. Dręczona przez agresywnego męża, poświęca córkę dla świętego spokoju. W efekcie Marianna traci poczucie tożsamości. Nie wie, kim jest ani kim być powinna. Ojciec próbuje ją ulepić po swojemu. Krystyna przygląda się temu z boku: „Mógłbym zamienić cię w chłopca [...]. A może jako chłopiec nie wzbudzałabyś we mnie takiego obrzydzenia tą swoją kruchością [...], dziewczynkowatość przeszkadza. Ów nadmiar oznacza coś, co chciałby najpierw wyodrębnić i naznaczyć, a później wygnać, a może wyplenić” (s. 33). W symbolicznej sytuacji obcięcia Mariannie włosów matka reaguje w sposób zaskakujący. Nie broni jej i w efekcie brzydzi się tego „bezpłciowego tworu”. „Szybko liczyłam szkody: Nie byłam chłopcem. Nie miałam imienia. Już stąd nie odejdę, bo lęk przed wolnością wszystko we mnie zabił” (s. 36). Kiedy Marianna zaczyna dorastać, jej matka odbiera to jako sygnał rywalizacji. Nieustannie krytykuje córkę, porównuje się z nią. Ma świadomość, że pomimo upływu lat ciągle jest piękną kobietą, co nieustannie podkreśla. Jej wybujała kobiecość hamuje dojrzewanie Marianny. Nawet ich chwilowe porozumienie przeciwko Sekretarzowi tego nie zmienia.

Z kolei Bohaterce Katonieli Ewy Madeyskiej przyszło się zmagać nie tylko z matką, ale także z religijnym zabobonem, który spycha jej płeć albo do roli reproduktorki, albo niebezpiecznej, amoralnej kusicielki. Matka Anieli do tego stopnia nie akceptowała swojej płci, że kiedy wykryto u niej nowotwór piersi i zdecydowano o ich usunięciu, potraktowała to jako łaskę Boga, który raz na zawsze uwolnił ją od wszelkich pokus. Fakt bycia kobietą kojarzy się Anieli z czymś bolesnym i brudnym. Nad wieloma kwestiami w jej domu rodzinnym ciąży zmowa milczenia: „— Dostałam pierwszy okres. Dwa tygodnie temu. To zawsze tak boli? I śmierdzi? Matka spojrzała na ojca, ojciec rykoszetem odbił spojrzenie matki [...]. Zapadła cisza” (s. 191–192)4. Pomimo przewagi kobiet w rodzinie brakowało jej wzorca. Ciotka i matka były zdradzane i samotne, a siostra zdecydowała się na życie w zakonie. Dorastająca dziewczynka nie czuła się pełnowartościowym człowiekiem, odbierała swoją kobiecość jako karę.

Bohaterki wspomnianych powieści nie radzą sobie ze swoją kobiecością, ale przede wszystkim nie godzą się z odrzuceniem przez matkę. To je paraliżuje i przeraża, uniemożliwia dojście do ładu z własnym życiem. Tęsknota za czułością matki jest bardzo silna, ale nie zawsze uświadomiona. Bohaterki i ich matki bardzo różnią się od siebie. Dlatego różne są konsekwencje tych konfliktów.
Ha. z Dziewczyny z zapałkami jako młoda dziewczyna daje się wpędzić matce w poczucie winy i podporządkowuje się jej zasadom:

„[...] nie uczęszczała więc na żadne imprezy, koncerty, sylwestry, dyskoteki. Ponieważ jej matka pod nieobecność córki chodziłaby od drzwi do okna i z powrotem, nie śpiąc całą noc, wyobrażając sobie niechciane ciąże, gwałty, a nawet zabójstwa [...]. Ha. wyobrażała sobie matkę chodzącą całą noc od drzwi do okna i z powrotem, i natychmiast czuła, jak oplątuje ją ciężka metalowa sieć” (s. 15).

Jednak gdy tylko udaje się Ha. wydostać spod wpływu matki, nie ogląda się za siebie i nie stara w żaden sposób pozyskać jej akceptacji. Dorosłe życie Ha. nie ułożyło się jednak tak, jak chciała. Okazało się, że wyjście za mąż nie jest sposobem na rozwiązanie jej problemów. Wydawało się, że kiedy przestanie żyć obawami matki, zajmie się własnym życiem, tymczasem stała się tylko dodatkiem do męża.

Inaczej ma się sprawa z Marianną, bohaterką Absolutnej amnezji. Brak matczynych uczuć bardzo jej doskwiera. Tym bardziej że ojciec, któremu została „oddana”, stosuje wobec niej fizyczną i psychiczną przemoc. Czuje się do matki bardzo przywiązana, jest wręcz od niej uzależniona, rozpaczliwie stara się uzyskać jej aprobatę. Na początku Mariannie wydaje się, że za nieporozumienia z matką winę ponosi ojciec, który uniemożliwia im stworzenie więzi, bo czuje się przez nie zagrożony: „Zabijając go, zbawię Nieutuloną, a wtedy ją odzyskam. Ona przestanie od nas uciekać. To niemożliwe, żeby bała się dzieci. Ona naprawdę chce się mną zajmować. I nikt nas nie rozdzieli” (s. 224). Z czasem jednak uświadamia sobie, że matka dawała jej złudne nadzieje, wykorzystywała ją, by uwolnić się od Sekretarza. Kiedy okazało się, że nie potrafi odejść od męża, córka przestała jej być potrzebna. Nigdy jej naprawdę na Mariannie nie zależało. Gdy dziewczynka to sobie uświadamia, postanawia odejść. Nic jednak w książce Filipiak nie jest powiedziane wprost. Powieść jest wielogłosem wspomnień, symboli, fragmentów pamiętników, zlepkiem pozornie odrębnych historii. Na przykład w opowieści o nauczycielce Marianny możemy dostrzec prefigurację jej własnego losu. Zaś końcowa scena, kiedy to Marianna, przeskakując przez płot, opuszcza dom, może mieć wymiar jedynie symboliczny — niezależnie od tego, czy wróci, uzyskuje dystans i samoświadomość.

Jedynie bohaterce Katonieli udaje się wreszcie dojść do porozumienia z matką. Aniela nigdy nie chciała się z nią utożsamiać. Także przynależność do rodziny nie była dla niej oczywista: „Mamo, czy ja jestem twoja, pytała czasem matkę, bo ja jestem całkiem inna niż ty, tatuś i Marta, więc dlaczego ja mam, mamo, węgle w moich oczach, a ty masz sweterek błękitny ten sprany, co go już nie nosisz, w swoich oczach?” (s. 19). Nie podobało jej się to, co sobą reprezentowała, nie podobał jej się taki sposób życia. Wbrew usilnym staraniom, powtórzyła błędy wszystkich kobiet w swojej rodzinie. Wyszła za mąż z przekory, zupełnie bez miłości, wielokrotnie zachodziła w niechciane ciąże, które kończyły się poronieniami. Pozwoliła się krzywdzić i wykorzystywać mężowi. I dopiero przez pryzmat własnych doświadczeń udało jej się zrozumieć matkę i jej wybaczyć.

Dla kobiet więź z matką jest nie do przecenienia — w matce kobieta poszukuje wzoru do naśladowania, od niej uczy się nie tylko kobiecości, ale też obcowania z innymi kobietami. Uświadomienie sobie, jak istotna i trudna jest to relacja, pozwala uniknąć losu własnej matki — świadomie przeżyć macierzyństwo i uchronić własne dziecko przed podobnym losem. Na życiu bohaterek wymienionych powieści trudne kontakty z matkami odcisnęły wyraźne piętno. Luce Irigaray w wykładzie Ciało w ciało z matką zwraca uwagę na fakt, że między kobietami brakuje porozumienia, zjednoczenia. Społeczna pozycja kobiet wpływa na to, jakimi matkami są dla swoich córek. W kulturze, która „kupczy” kobiecym ciałem, postrzega się jedynie jako obiekt pożądania; sytuacja kobiety po urodzeniu dziecka wydaje się mało komfortowa: nie dość, że czuje się „zużyta”, to wkrótce jej córka stanie się potencjalną rywalką w walce o męskie (nie tylko ojca) względy. Matka automatycznie przenosi na córkę niechęć do innych kobiet i uczy rywalizacji. To z kolei sprawia, że sytuacja wykluczenia kobiet z kultury lub traktowanie ich jako dóbr wymiennych utrzymuje się tak długo. Jakąś możliwością wyjścia z tego impasu byłoby pogodzenie się z faktem, że same kobiety po części są odpowiedzialne za taki stan rzeczy i przeformułowanie kobiecych relacji tak, aby były czymś więcej niż tylko rywalizacją o męskie względy. Istotne jest też odnalezienie w sobie wartości niezależnych od męskich wyobrażeń. Fakt, że motyw zaburzonej relacji z matką coraz wyraźniej pojawia się w literaturze, pozwala sądzić, iż świadomość wagi tego problemu wzrasta. A to z kolei pozwala zakładać, że jest w kobietach dużo dobrej woli, żeby zamienić rywalkę na „siostrę”. A zacząć wypada od własnych matek i córek. „Gdy jedna przychodzi na świat, druga zapada się pod ziemię. Kiedy jedna niesie życie, druga umiera. Ale oczekiwałabym tego, abyś, pozwalając mi się narodzić, także żyła dalej”5.


PRZYPISY:


1. O. Tokarczuk: Ostatnie historie. Kraków 2004, s. 94.
2. Korzystam z następującego wydania: A. Janko: Dziewczyna z zapałkami. Warszawa 2007. Numery stron bezpośrednio w tekście.
3. Korzystam z następującego wydania: I. Filipiak: Absolutna amnezja. Warszawa 2006. Numery stron bezpośrednio w tekście.
4. Korzystam z następującego wydania: E. Madeyska: Katoniela. Kraków 2007. Numery stron bezpośrednio w tekście.
5. L. Irigaray: I jedna nie ruszy bez drugiej. „Teksty Drugie” 2000, nr 6, s. 13.


["re: presja" 2008, nr 2 (2)]