Ewa 安i帷: Spamy, wybudzenia Agnieszki Wolny-Hamka這.
Dodane przez swewa dnia 20/06/2009
Ewa 安i帷: "Spamy, wybudzenia". [Agnieszka Wolny-Hamka這 "Spamy mi這sne",2007, Wydawnictwo a5].



za郾i璚ia

Przed nami kolejny „senny” zbi鏎 wierszy Agnieszki Wolny-Hamka這 po wydanym w 2005r. tomiku „ani mi si 郾i”- „Spamy mi這sne”. Tytu這we „spamy” interpretowa mo積a r騜norako. Mo積a p鎩嗆 najprostszym tropem w stron skojarze z mi這snymi spazmami, zachwytami nad 鈍iatem. Mo積a te doszukiwa si w nich, i to odczytanie jest mi bli窺ze, spamowych, sennych zarazem, wtr帷e w linearny porz康ek zwyk造ch zdarze. Tak pojmowana poezja rozsadza codzienno嗆, kt鏎a na naszych oczach zaczyna meandrowa, puchn望. Troch jak schulzowskie odnogi czasu - rozrasta si. W zamykaj帷ym zbi鏎 wierszu „ dom”, podmiot w „pokoju wybudze” poddaje si wampirycznemu pn帷zu („czasem k豉d豉 si/ po鈔鏚 這dyg i pozwala豉m im wrasta:/ troch si upi, lekko zakorzeni./ Wtedy chud豉, by豉 bledsza./ Ale lepiej rozumia豉 dom./ A i dom pozwala jej nagle/ korzysta z piwnic, poddaszy”).

Wiersz to wa積y, pomijaj帷 jego uprzywilejowan pozycj w ca這軼i tomiku. Zdradza on istot sennych podr騜y, zatrzyma, rozszerzaj帷ych przestrze o g喚bi piwnic i transcendencj poddaszy. Zarazem pokazuj帷ych podmiot podatny w swej naturze, otwarty na wszelkie szczeliny, uchylenia ka盥ych drzwi. Sen w poezji Wolny-Hamka這 jest sposobem na szukanie nowych 鈍iat闚, ich penetracj. Aczkolwiek nie po to, by uciec, by gdzie indziej, czy nie by, a po to, by by jeszcze wi璚ej, mocniej, by ogarn望 wszystko, do鈍iadczy pe軟i. W 鈍iecie „spam闚” sen si przywo逝je, zakopuje (by zakorzeni si i wyr鏀), nosi w sobie jak p堯d w 這篡sku. Pocz徠kowo przychodzi on niespodziewanie, niewywo豉ny (jak spam), potem staje si niezb璠ny, wci庵a, gdy dni staj si przerywnikami snu. Najpi瘯niejsze wiersze w zbiorze przenika aura oniryczno軼i, a ich zdarzenia posiadaj niejasny status, dziej si pograniczu snu i jawy, b康 maj charakter marginalny. Najcz窷ciej wymykaj si one intelektowi, m闚i swoim irracjonalnym j瞛ykiem, w swojej nocnej („rankiem miasto gubi widmowy charakter”), wertykalnej, skierowanej w g陰b ziemi, przestrzeni.



ram闚ka

好ienie jest tylko jednym ze sposob闚 gromadzenia do鈍iadcze, zagl康ania w mroczne zakamarki rzeczywisto軼i. W spos鏏 fascynuj帷y podmiot wierszy bawi si percepcj, nieprzerwanie eksperymentuj帷 ze zmys豉mi, intelektem. Pr鏏uje zatem 鈍iadomych deformacji: patrzenia pod k徠em, poprzez foli, kalk, siatk, wy陰czaj帷 intelekt, wy陰czaj帷 zmys造. Na skr皻ach ze sk鏎ki banana, czy z sza逕i. Bohaterka wierszy pr鏏uje podejrze 鈍iat widziany oczami dziecka, w陰czy jego perspektyw w swoje do鈍iadczenie („fantom”). Najbardziej zachwycaj帷y, warty uwagi, penetracji wydaje si by dla podmiotu wierszy margines rzeczywisto軼i. Owe 鈍iaty graniczne reprezentowane s bardzo r騜norodnie. Mog to by przestrzenie przygraniczne, le膨ce poza centrum, wype軟ione tirami autostrady, peryferie poro郾i皻e zielskiem. Podobnie jak funkcjonuj帷e poza porz康kiem, schodz帷e do podziemi, zapewne jako freudowskie, bunkry i labirynty. W takiej przestrzeni tak瞠 cz這wiek do鈍iadcza swoich granic, dopuszczaj帷 np. do g這su w sobie to co zwierz璚e („zacz瘭i鄉y ry”).

Co zyskuje podmiot dzi瘯i takiej perspektywie? Nieustanny ruch, ca陰 palet barw, nowe tony, cienie, p馧cienie, gr 鈍iat豉. Podmiot ma w r瘯u magiczny (poetycki) prze陰cznik do coraz to nowych obszar闚 rzeczywisto軼i. Bohaterka wierszy zyskuje przede wszystkim obraz 鈍iata, kt鏎ego metafor m鏬豚y by „komiks/ z samymi pustymi dymkami”, czyli zaledwie ramy, kt鏎e mo積a wype軟i wszystkim, dowolnie, wielokrotnie. Z wracaj帷ej nieustannie w wierszu pestki (dymi, s這necznika, czere郾i), potencjalnego 鈍iata, 鈍iata w zal捫ku, mo瞠 wyrosn望 wszystko, bez ogranicze ( „jeden zdj掖 z drogi psa, zasadzi w ogrodzie”).



blisko ziemi

Ciekawie w zbiorze wierszy Hamka這 dochodz do g這su 篡wio造. Trudno by這by wskaza ten jeden najbli窺zy poetce. Mimo, 瞠 najcz窷ciej pojawia si ziemia, jest ona mokra, soczysta, pe軟a robak闚. W gor帷e, skojarzone z p瘯aj帷ymi gruszkami („fantom”), powietrze, wplata si 篡wio ognia. Gra w ciep這-zimno by豉by nie lada sztuk w 鈍iecie „spam闚”. Zar闚no ziemia, jak i woda s tu zapraszaj帷e, zaskakuj帷o ciep貫 („ ... si璕aj palcami ciep造ch pr康闚/ pod korzeniami cis闚...” „mi瘰o”). Ciep貫 nieoczekiwanie staje si zimne. W jednym z wierszy pojawia si Sally, pragn帷a zdradzi ziemi, zmieniaj帷 p貫 na wodn. W innych - bezimienne dziewczynki nieustannie 逝skaj nasiona, nosz pestki w sobie albo prze簑waj, po造kaj ziemi („ko造ska”). Ich natura jest niemal totalnie podporz康kowana p這dno軼i, podobnie jak bohaterki lirycznej wiersza „pa雟two”, kt鏎a w odruchu warunkowym przed snem spulchnia ziemi w ogr鏚ku.

Ca造 zbi鏎 wydaje si by zbudowany na 篡wiole wody, jest on bowiem niezwykle p造nny - wiersz przechodzi w wiersz. S御iaduj帷e utwory wi捫 motywy, quasi fabularne kontynuacje („ko造ska” -„ram闚ka”, „sen” -„ baobab” - „sen w styczniu”), tworz帷e poetyckie 豉鎍uchy. Mamy do czynienia z wyobra幡i potrzebuj帷 wszystkiego, karmi帷 si i wod, i ogniem, i ziemi, i powietrzem.



w j瞛yku

Poetycka zach豉nno嗆 wyra瘸 si tak瞠 w stosunku do s這wa. Mamy przed sob wiersze poetki lubi帷ej s這wa, s堯wka. Liczne zdrobnienia (szkie趾a, kluczyki, bu貫czki, muzyczka), wskazuj na niemal pieszczotliwy stosunek do s堯w, ich brzmienia. Zarazem za t czu這stkowo軼i kryje si wra磧iwo嗆 na szczeg馧 i pozytywne otwarcie na 鈍iat. Zdanie „jest dziadek pachn帷y kulkami na mole” mo積a by zapisa na wiele sposob闚, niekoniecznie waloryzuj帷 staro嗆 i zapach kulek. Zabiegi j瞛ykowe Hamka這 przypominaj troch rycie w j瞛yku. Analogicznie do obrazowania, grzebaniu w ziemi, odpowiada wchodzenie w g陰b j瞛yka. Sama gotowo嗆, odwaga przekraczania j瞛ykowej normy s jak najbardziej poetyckie i godne pochwa造. Efekty owej odwagi s natomiast bardzo r騜ne, chwilami do嗆 ryzykowne.

Autorka „spam闚 mi這snych ” nie boi s堯w, eksperyment闚 na p豉szczy幡ie j瞛yka. Czerpie j瞛ykowo z r騜nych dziedzin, zupe軟ie nawet niepoetyckich, tworz帷 taki troch j瞛ykowy miszmasz. Czasami uroczy, czasami udany nieco mniej („nokijki/ rozja郾iaj torby fioletowym 鈍iat貫m”).
Na uwag zas逝guje metaforyka wierszy. Najcz窷ciej konsekwentnie rozwijana, gdy podmiot poddaje si obrazom, naturalnie przekszta販aj帷ym si w kolejne (tak jest w przywo豉nym na wst瘼ie „domu”, czy „郾ie” i podtrzymuj帷ym obrazowanie swego poprzednika „baobabie”). Momentami jednak metaforyzowanie zdaje si by tylko nawykiem j瞛ykowym, stosowanym, by zaskoczy, by nie m闚i zwyczajnie, prosto (np.:„jesie rozwiesza na drzewach swoja kie豚as wyborcza”, „srebrny up豉w wiosny”). Takich wierszy chcia這by si jak najmniej. Tak瞠 tych zaledwie „s這wnych”, s逝膨cych samym sobie („nikt nic”), gdy metafory pe軟i funkcj jedynie ornament闚.

Hamka這 gustuje w s這wach rzadkich , egzotycznie brzmi帷ych (pioktanina, pleksiglas), wkr璚a je sprawnie w j瞛ykow gr („trio”, „tiry kosz szos” z ”fantomu”), cho czasem wydaje si, 瞠 tylko o gr chodzi. Momentami czytelnik ma wra瞠nie, ze najwa積iejsze dla autorki „spam闚 mi這snych” jest gromadzenie metafor zwie鎍zonych puent. Troch jak w wierszu „telefon”, gdzie podmiot wyznaje: „rozmawiaj帷 uk豉dam kamienie w ma造 stos - p這n ca貫 zdania”, a chcia這by si, by p這n窸y obrazy, wyrastaj帷e nad s這wami.