Grzegorz Kwiatkowski
Dodane przez swewa dnia 23/12/2013
Grzegorz Kwiatkowski (ur. 1984) - poeta, muzyk. Wydał cztery tomy wierszy: „Przeprawa” (2008), „Eine Kleine Todesmusik” (2009), „Osłabić” (2010), „Radości” (2013) oraz dwujęzyczny polsko-angielski zbiór „Powinni się nie urodzić” (2011). Członek zespołu Trupa Trupa. Autor słów do spektaklu „Duety nieistniejące” Teatru Dada von Bzdülöw i Mikołaja Trzaski (2011). Współautor adaptacji libretta opery „Madame Curie” Elżbiety Sikory (2011). Razem z Maciejem Salamonem i Maciejem Chodzińskim stworzył instalację wizualną „Powinni się nie urodzić” (2010) oraz „Niech żyją nam / Nie żyją nam” (2012). Dwukrotnie zgłoszony do Paszportów Polityki (2009, 2010). Stypendysta programu „Młoda Polska” (2013). Stypendysta Ministra Kultury (2012). Laureat nagrody Splendor Gedanensis (2011, nominowany także w 2010). Laureat nagrody Gazety Wyborczej Sztorm Roku (2012, nominowany także w 2008, 2009 i 2010). Laureat Nagrody Artystycznej Gdańskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuki (2011). Laureat Nagrody Miasta Gdańska dla Młodych Twórców (2009). Stypendysta Fundacji Grazella (2009). Stypendysta Miasta Gdańska (2010). Stypendysta Marszałka Województwa Pomorskiego (2011). Publikował m.in. w Zeszytach Literackich, Tygodniku Powszechnym, Twórczości, Gazecie Wyborczej, Midraszu, Dzienniku, Lampie, Dwutygodniku, Fa-arcie, Kwartalniku Artystycznym i Odrze. Tłumaczony na język angielski (Marek Kazmierski - „Powinni się nie urodzić” / „They Should Not Have Been Born”) oraz na język niemiecki (Bernhard Hartmann - „Radości” / „Freuden”).




TWÓRCZOŚĆ:



radości

wiosną wędrowaliśmy z bratem po lasach
żeby pozbierać i zakopać zdechłe sarny
które nie przeżyły zimy
albo wpadły w sidła
i wykrwawiły się

to były nasze najpiękniejsze lata:
taczka pełna sosnowych gałązek i smugi krwi
i uczucie radości po dobrze wykonanej robocie





Ernst Becker-Lee, ur. 1905 zm. 1940

wybiłem się za mocno z progu
i rozbiłem na polanie
(do bezpiecznego lądowania
zabrakło mi odpowiedniego skosu)

mogłem zginąć od razu
i przerwać rdzeń kręgowy
tak byłoby łatwiej

ale resztką sił widziałem zbiegowisko
i z ich krzyków i relacji wyłonił się obraz:

przegryziony język
wystająca kość obojczykowa
i krew wydobywająca się z rękawa kombinezonu






Walter Steiner, ur. 1951

byłem najlepszy i skakałem najdalej
ale bałem się że skończę jak Ernst Becker-Lee
i ze strachu przerwałem karierę
od kilku lat sparaliżowany
przez stwardnienie rozsiane
dożywam spokojnej starości





Catherine Blake, ur. 1762 zm. 1831


skazał mnie na życie w biedzie mozole i paranoi
wstawał rano
szkicował coś przy stole i mówił do mnie:
Pan Blake urodził lwiątko
albo: dzięki mnie ta kępa ostu zamieniła się w starca
i tylko mnie się to ukazało
musimy to pilnie wyrytować!
rozmawiałem w nocy z Eliaszem
twoja choroba to podagra
już wkrótce będziesz zdrowa
lecz sam umarł następnego lata
i pochowałam go kulejąca
na cmentarzu Bunhill





Buzia Wajner, ur. 1937 zm. 1943

miałam sześć lat kiedy mnie zabito
a moja siostra Szulamit lat cztery

po stracie rodziców włóczyłyśmy się w okolicach Rokitna:
nauczyłyśmy się spać na polu
a z czasem zakradałyśmy się do obory
i piłyśmy z sutków krowy mleko

nie miałyśmy kalendarza
więc nie wiedziałyśmy kiedy przypada data naszych urodzin
dlatego przez pomyłkę obchodziłyśmy na pewno więcej
niż raz w roku
to smutne święto





lat

miałem siedemnaście lat kiedy zaszlachtowałem pierwszą świnię
miałem bardzo słaby wzrok ale udało mi się!
a potem ożeniłem się z Sue
mieliśmy czwórkę dzieci
jedno z zespołem Downa
ale dobry Bóg zabrał je z tego świata
nim ukończyło czternaście lat




dekret

prezydent państwa S.
po namowach tysięcy obywateli
wydał dekret
unieważniający śmierć

z dnia na dzień cmentarze zmieniono
w zieleniące się parki
zaś hospicja i szpitale
w przedszkola

stojąc na rynku
jednego z miast państwa S.
przyglądamy się
twarzom mieszkańców:
nie widać na nich strachu
ani śladów po nieprzespanej nocy

na pobliskim murze
ktoś napisał:
niegroźne zachody słońca