DOBRANOCKA
Dodane przez swewa dnia 15/09/2018
Roma Jegor


Oksytocyna. Dobranocka sobotnia


Oksytocyna - czyli tzw. cząsteczka moralności - wydziela się podczas orgazmu, przytulania, masażu, czy tańca. I… podczas korzystania z portali społecznościowych , gdy kontaktujemy się z kimś ważniejszym od siebie . Tak napisano w jednym z czasopism.

Wpływa na nasze zaufanie do drugiej osoby i odczuwanie empatii. Ale nie jest lekiem na wszystko, bo u niektórych wywołuje lęki i inne takie… działania bardziej „poboczne”.

I teraz nie wiem … co z tymi… portalami. Bać się? Wycofać? Pokochać?

Może wystarczy lubić – zdroworozsądkowo, wybiórczo, natchnieniowo, oświeceniowo albo zwyczajnie koleżeńsko. Bez liczenia zysków i strat. Bez „lubienia” ostryg, skoro stają nam w gardle, i „Tańca z szablami” Chaczaturiana , tylko dlatego, bo jakoś dziwnie kojarzy nam się z heavy metalem ;)

A swoją drogą, kto by pomyślał – mogą nam ten hormon zaaplikować w postaci sprayu do nosa!

A ja myślałam, że na zaufanie się pracuje, że się zdobywa, po kropli, po łyku herbaty, po słowie, po uczynku.

Że się je pielęgnuje jak pszczoły, cebulki tulipanów, kwiaty wiśni i ślepe szczeniaki. Aż dojrzeją do wzajemności…

Jestem czasem naiwna, jak ta woda , co wciąż płynie. I tylko wodzie wydaje się , że światło ją zmienia, i wypukłości kamieni, i małe rybki, jak drobne kropki i przecinki. A cały świat za lustrem jak stał, tak stoi…

Teraz trzeba zaufać sobocie , że będzie ładnym początkiem dla małej , niedzielnej beztroski, kiedy ciut puszczają postronki i można sobie z empatią popatrzeć na świat i bliźniego swego, też lekko otrząśniętego z całego tygodnia.

I w tym całym zaufaniu, do portali i nie tylko, pamiętać jeszcze , żeby … ostrożnie dozować sobie tę oksytocynę, bo – jak pisał Tyrmand w „Dzienniku 1954” – „przyjaźń to rzecz wyjątkowo trudna, jak miłość, powinna starczyć na długo, dobierać ją trzeba przezornie i nie nadużywać …”. Acha, mądrasek z Pana, Panie Tyrmand. Przecież to oczywista oczywistość, że najtrudniej jest z tym dobieraniem… Czasem łatwiej jest dostać kolor pików, niż jedno najmniejsze kier.

Dobranoc. Snów stosownie dobranych nam życzę.












Roma Jegor -

Mieszka i pracuje w Mikołowie.
Członek ZLP – Oddz. w Krakowie, oraz Górnośląskiego Towarzystwa Literackiego w Katowicach. Laureatka konkursów poetyckich i autorka czterech tomików wierszy: „Wieczór w kocim futrze”, „Bieleją księżyce paznokci”, „Salamandra” i „Tatuaż na jabłku”.
Wiersze przedstawiane były w Akancie, Śląsku, SosnArcie, Arkadii, Migotaniach, Znaj, Lamelli, Hybrydzie, Literacie Krakowskim, LiryDram, a także w antologiach, oraz na internetowych stronach PKPzin, Polis2008, Fragment, Parnas, Modowo, Poeci Po Godzinach, sZAFa, zlp-kraków-pl, Poeci.pl i w Śląskiej Strefie Gender. Również w audycjach poetyckich Macieja Szczawińskiego, na antenie Radia Katowice i Radia Kraków.