Dobranocka nieco strachliwa
Dodane przez swewa dnia 17/03/2019
Roma Jegor

Dobranocka nieco strachliwa


Dobranoc. Już jest bardzo północnie.
Jeszcze się świecą w oknach litery, które nie zdążyły zgasnąć.
Czasem tak mam, że śni mi się dalszy ciąg tego, co czytałam/oglądałam przed snem, więc z horrorami na dobranoc, albo z tym liczeniem baranów zawsze byłam ostrożna ...
Czasami to nie pomaga. Mamy w sobie tyle strachów, straszków, niepokojów zagrzebanych "za oczami", spraw pękniętych, niezamkniętych, niesłodkich, że niektórym udają się nocne podchody i inwazje.
Kiedyś, gdy budziłam się wystraszona, mama przekładała mi poduszkę na "zimną" stronę i łagodniały rozpalone policzki.
Śpijcie na "dobrej stronie". Lekkich snów. I dobrego przebudzenia.
Dobrych liter od rana, okrągłych zdań, sensownych wiadomości. Jasnych - jak każdy poranek ufnie otwarty na cały długi dzień.
A w tym poranku: "Wygladam przez okno. Nic specjalnego, ta sama ulica, słońce, biel ". // "Odwaracam się i zaczynam iść . Krok za krokiem, jakbym właśnie uczył się chodzić". Idę.*

:)

* Król - Szczepan Twardoch