Śląska Strefa Gender
ŚLĄSKA STREFA GENDER
Śląska Strefa Gender

Kontakt
Linki
Aktualności
Feminizm
Szukaj

21 stycznia - 22 sty...
Dobranocka tenorowa
Złoto wyobraźni
DOBRANOCKA
Justyna Skolicka - J...
pisarki, poetki ze Śląska, Zagłębia i nie tylko
twórczość


zestawy wierszy
zestawy wierszy

MĘŻCZYŹNI PISZĄ. Mężczyźni z Strefie Twórczości. Proza, poezja, esej.
artykuły

rozmowy, spotkania. o literaturze, życiu, kobiecości
wywiady

recenzje, szkice literackie, noty o książkach
recenzje

OCZKO, czyli STREFA 21 PYTAŃ do doświadczonej poetki/poety
artykuły

literatura genderowa i feministyczna - artykuły, eseje, szkice naukowe, opracowania
artykuły

najciekawsze konkursy, projekty, akcje literackie.
konkursy literackie

Aldona Senczkowska o ciąży w literaturze kobiecej.
Aldona Senczkowska: "Ciąża - fizjologia i przeżywane w literaturze kobiecej".


Kobieta, tekst, ciało – trzy wyrazy, które niewątpliwie wiążą się z terminem „écriture féminine” („pisania kobiecego”). Héléne Cixous w Śmiechu meduzy pisała, że nie sposób zdefiniować tego pojęcia, ponieważ w przeciwieństwie do „pisania męskiego”, „pisanie kobiece” nie jest skonwencjonalizowane, nie kieruje się żadnymi regułami. Język kobiecy, styl kobiecy, literatura kobieca, to kategorie wyczuwalne intuicyjnie, dlatego tak trudne do zdefiniowania.

Dwie pozycje literatury kobiecej, którymi chciałabym się zająć w tym kontekście, to książki pisane przez kobiety o kobiecych sprawach. Pierwsza z nich to dziennik Manueli Gretkowskiej Polka, druga to Domino. Traktat o narodzinach Anny Nałkowskiej. Obie książki można moim zdaniem określić roboczo „literaturą ciążową” czy też „literaturą o ciąży”. Powstało oczywiście więcej powieści na ten temat zarówno w literaturze polskiej, jak i światowej. Mam na myśli przede wszystkim powieść Doroty Terakowskiej Ono oraz List do nienarodzonego dziecka Oriany Fallaci.
W wybranych przeze mnie tekstach dwóch polskich autorek, podjęty został temat macierzyństwa, a także ciąży jako zjawiska fizjologicznego, cielesnego. W obu przypadkach mamy do czynienia z głosami kobiet, których ciąża stała się inspiracją do napisania wspaniałego tekstu literackiego. Tematem obu książek jest problem dręczący autorki: kwestia przełamania tabu w opisie fizjologii kobiety w ciąży, a także jej pragnień i odczuć.

Grażyna Borkowska napisała, że o literaturze kobiecej możemy mówić w sytuacji, gdy podmiot ściśle określa swoją płeć, „dokonuje seksualnej samoidentyfikacji”1. Podmiotami – narratorkami obu omawianych przeze mnie utworów są kobiety, które relacjonują swoje przeżycia i doznania związane z nową rolą – rolą matki.

W Traktacie o narodzinach Nasiłowska pisze o porodzie i dziecku w niezwykły sposób, stosując cały szereg wyszukanych porównań i metafor, aby oddać tę dość nieestetyczną, ale bardzo piękną, „czynność” jaką jest poród. Narratorka opowiada, aby wytrzymać ogromny ból, jaki nie opuszcza jej nawet na sali porodowej, powtarza (w myślach oczywiście) łacińskie deklinacje oraz przywołuje piękne widoki zamku Chambord. Nasiłowska wspomina i zachwyca się malarskimi kreacjami Madonn „o obfitych i odsłoniętych piersiach”, a Madonny nasze (słowiańskie), są według niej „zapięte pod szyję”, trzymają na rękach dziecko w ubranku, nie karmiąc nigdy „na scenie”.

Narratorka często i chętnie przywołuje dzieła malarskie, rzeźbiarskie, architektoniczne, bo dzięki nim łatwiej opisać fizjologię macierzyństwa. Nie tylko pełnią one funkcję uwznioślania tego stanu, ale świadczą moim zdaniem o statusie autorki/narratorki/bohaterki–intelektualistki. Kobieta, która pisze traktat to osoba świadoma swojego szczególnego spojrzenia na świat, wynikającego z faktu bycia pisarką:

Natura jest niewyrażalna – ja nic. Czasami można jej dotknąć metaforą. Uchodzi dlatego za dobry temat poetycki – zmusza do naciągania struny, dotarcia do granicy tego, co da się powiedzieć.

Kobieta jest tutaj kreatorem, a raczej kreatorką nowego świata, życia, które wydało jej ciało – umartwione i szczęśliwe jednocześnie. Zresztą sama autorka stylizuje się na pramatkę Ewę, nadając takie imię bohaterce (narratorce), ojcem dziecka jest zaś Adam. Autorka posługuj się stylem biblijnym: „I on był z gliny, i ona była z żebra, i takie były ich imiona”.

Status pisarki – intelektualistki wpływa z pewnością na sposób patrzenia na świat, dlatego do opisów natury fizjologicznej został użyty język poetycki: „Ależ poznaję, ma na głowie krwawy skrzep. Oto jej czepek królewski, oto jej korona”. Obok „skrzepu krwi”, czegoś fizjologicznego, pojawia się poetyckie porównanie do korony. Nasiłowska estetyzuje rzeczywistość, w której znajduje się matka i jej nowonarodzone dziecko. W ten właśnie sposób, metaforycznie i wzniośle, przeżywa kobieta swoje macierzyństwo. Słowo „płód” brzmi zresztą dla tej matki „brzydko”, porównuje je ona do przekleństwa.

Ciało kobiety w Dominie przypomina „galaretę z ryb”, jest „leniwym mięsem”, ale dodajmy za narratorką, jest ono także miejscem, z którego uleciał Eros. Cielesność jest u Nasiłowskiej obrzydliwa, kobieta próbuje odkryć rażącą nagość właśnie poprzez poetycki zabieg – metaforyzację. Ciało – tak ważny element kobiecości jest tu przede wszystkim domem, miejscem, gdzie żyła Nowonarodzona. Także po porodzie ciało kobiety jest łącznikiem między matką a niemowlęciem, oboje grzeją się jego ciepłem, zespalając się w akcie karmienia, snując „mleczne epopeje łagodności i oddania”. Ciało matki w traktacie zostało obnażone przed czytelnikiem z najintymniejszych miejsc, brzydkie i galaretowate, poddane metaforyzacji, przez co uwznioślone.

Domino to traktat, rzecz o charakterze niemal filozoficznym, przynoszący refleksje nie tylko na temat nowego życia, ale egzystencji ludzkiej w ogóle. To szczególne spojrzenie na rolę kobiety-matki, kreatorki życia. Nie jest to jednak uniwersalne przeżycie macierzyństwa, ale bardzo osobiste, uwznioślone przeżycie autorki.

Zupełnie inny opis ciąży przynosi lektura dziennika Manueli Gretokowskiej Polka. Ta niezwykła książka, to opowieść o chorobie, troskach zapracowanej kobiety, opis jej codzienności, pracy zawodowej, podróży oraz ciąży, która zupełnie odmieniła jej życie. Podobnie jak Nasiłowska, autorka Polki przyznaje się do swojego statusu zawodowego – jest pisarką, podpisuje kontrakt na dziennik jeszcze przed porodem. Ciało w tej książce także staje się bohaterem, pomimo tego, że autorka ma wątpliwości czy powinna pisać o czymś tak intymnym jak ciąża. Nie byłaby Gretkowska sobą, gdyby nie wykorzystała takiej szansy. Ciąża jest wdzięcznym tematem, jest elementem kobiecości, jest niezwykłym stanem ciała i duszy.

W dzienniku Gretkowskiej nie znajdziemy prób metaforyzacji fizjologii, ale naturalistyczny opis ciała i stanu przyszłej mamy. Narratorka nigdy nie czerwieni się, pisząc o sprawach należących do sfery tabu, traktując swój stan bardzo naturalnie, z całym jego pięknem i brzydotą. Relacja Gretkowskiej, to opis porodu zwyczajnego, bezpruderyjnego, prawdziwego, jaki może przeżyć każda kobieta.

Autorka proponuje w swoim dzienniku zupełnie odmienny sposób pisania o ciąży niż Nasiłowska w swoim traktacie. Można powiedzieć, że obnaża się przed czytelnikiem ze swoich problemów fizjologicznych, a także trosk duszy. Autorka dziennika skupia się na tym, co widać na zewnątrz kobiecego ciała: ogromny brzuch, spuchnięte nogi. Gretkowska nie eksponuje wewnętrznego stanu kobiety ciężarnej, nie metaforyzuje „stanu błogosławionego”. Polka to bezpośrednie, pozbawione ozdobników przedstawienie kobiecej fizjologii jako czegoś, co jest, istnieje i czego nie należy się wstydzić. Gretkowska naprawdę pisze ciałem i to jego części tworzą kolejne słowa. To ono tutaj rządzi, nawet wtedy kiedy autorka oddaje się zmysłowemu przeżywaniu podróży, komentuje wydarzenia polityczne i kulturalne. Ciało nie daje o sobie zapomnieć nawet na tle pięknego greckiego krajobrazu, fizjologia niezgrabnie przerywa, pojawiają się wymioty i wzdęcia. Fizjologia ciąży staje się nieodłącznym towarzyszem autorki. Gretkowska pisze o tym, co ją boli i swędzi, co drażni i zaburza rytm jej normalnego życia. Pisarka w ciąży objada się, rozważa nie tylko treści z podręczników dla przyszłych matek, ale także zachwyca się wyrafinowanymi pozycjami dla „ciężarnych”. Z rozkoszą i troską obserwuje swoje ciało, obolałe piersi, ale za to wciąż smukłą talię. Przyznaje się, że męczą ją ciągłe spacery, ograniczenia, picie mleka, którego nie znosi. Potrafi także cieszyć się z cielesnych oznak swojego stanu:

Jestem normalna – przytyłam wreszcie dwa kilo. Brzuch wystaje i unosi się przede mną wbrew prawom ciążenia[...]

Patetyczny opis ciąży u Nasiłowskiej zastąpiony został przez Grektowską ironicznym stosunkiem do fizjologii swojego ciała. Jak pisze autorka dziennika - macierzyństwo jest „tajemnicą, uciskającą żołądek”.

Niezwykłość macierzyństwa pokazały obie autorki we właściwy dla siebie sposób. Styl obu opisów najlepiej widoczny jest we fragmentach dotyczących porodu. Chwila ta u Nasiłowskiej jest metafizycznym przeżyciem, zbliżonym do kontemplacji sztuki. W Polce Grekowska pisze o ogromnym fizycznym bólu, jaki odczuwa wydając na świat córkę. Poród to chwila, kiedy kobieta krzyczy, a właściwie wrzeszczy, skomle o znieczulenie, czeka na odcięcie „plączącej się gdzieś między rurkami kroplówki” pępowiny. W obu przypadkach bycie matką jest wielkim wyróżnieniem i wspaniałym doświadczeniem.

Obie ksiażki to przykłady literatury tworzonej przez kobiety w bardzo kobiecym stanie – ciąży. Oba teksty przełamują tabu pisania o ciele, jego fizjologi. Kobieta-pisarka wybiera temat najbliższy jej naturze – ciążę, która okazuje się idealnym tematem dla literackiego-kobiecego eksperymentu. Kobieta pisze białym atramentem – mlekiem, nie chce kraść języka, ponieważ ma własny – mowę ciała, język ciąży.

Starałam się w tym krótkim tekście pokazać dwa sposoby kobiecego pisania o stanie odmiennym - zmetaforyzowanym przez Nasiłowską – Ewę i sprowadzonym na ziemię przez Manuelę Gretkowską.


PRZYPISY:

1. Zob. Metaforyka drożdży. Co to jest literatura/poezja kobieca, w: Ciało i tekst. Feminizm w literaturoznawstwie – antologia szkiców, pod red. A. Nasiłowskiej, Warszawa 2001, s. 71.

Fragmenty analizowanych powieści przytaczam za:
1. A. Nasiłowska, Domino. Traktat o narodzinach, Warszawa 1995.
2. M. Gretkowska, Polka, Warszawa 2001.
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.






felietony

użytkownik/czka

Hasło



Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
kliknij TUTAJ.
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

swewa
27/08/2018
od wczoraj nowa zakładka STREFA TEKSTÓW LEKKICH! zapraszamy do współpracy

nalika
17/11/2013
Niepewność dotyka nas wieczorami gdy się ręce do siebie kleją gdy sprawdzamy czy jeszcze zlepia w niepokoju spojrzenia dowcipie nie na temat żalu za grzech niepopełniony rzuca pytania o

swewa
10/11/2013
UWAGA! nowy panel - MĘŻCZYŹNI PISZĄ... Zapraszamy do współpracy smiley

Copyright © 2011
Projekt: Fundacja Feminoteka
system CMS: PHP-Fusion v6.00.300 © 2003-2005
5,935,931 Unikalnych wizyt