Śląska Strefa Gender
ŚLĄSKA STREFA GENDER
Śląska Strefa Gender

Kontakt
Linki
Aktualności
Feminizm
Szukaj

Dzień Ojca - 2017
TRYPTYK TĘSKNIĄCY - ...
KUJAWIAK Z OBERKIEM ...
dzień matki, Joanna ...
dzień matki, 2017
pisarki, poetki ze Śląska, Zagłębia i nie tylko
twórczość


zestawy wierszy
zestawy wierszy

MĘŻCZYŹNI PISZĄ. Mężczyźni z Strefie Twórczości. Proza, poezja, esej.
artykuły

rozmowy, spotkania. o literaturze, życiu, kobiecości
wywiady

recenzje, szkice literackie, noty o książkach
recenzje

OCZKO, czyli STREFA 21 PYTAŃ do doświadczonej poetki/poety
artykuły

literatura genderowa i feministyczna - artykuły, eseje, szkice naukowe, opracowania
artykuły

najciekawsze konkursy, projekty, akcje literackie.
konkursy literackie

Joanna Lech
"Fascynują mnie puste miejsca". Wywiad z poetką Joanną Lech



Ewa Świąc: Jaki jest twój stosunek do "płciowości" w literaturze. Czujesz się „kobieca” w tym, co piszesz? Czy ta kategoria jest dla ciebie ważna w myśleniu o poezji - twojej, poezji jako takiej? Bohaterka liryczna twoich wierszy rozpoznaje świat poprzez dotyk, a to kobiece (uznane za kobiece) doświadczanie świata.

Joanna Lech: Chyba nie da się uciec od takich kategoryzacji. Jednak osobiście staram się unikać sztucznie robionych podziałów; termin „poezja kobiet”, „poezja kobieca” funkcjonuje równie dobrze jak „poezja górniczo-chłopska związku emerytowanych górników zagłębia dolnośląskiego”. Jest to kategoria dorabiana trochę na siłę. Poezja jest dobra albo nie bardzo. I to powinno być jedynym warunkiem, bez względu na płeć autora, jego orientację seksualną, wyznanie religijne czy też konotacje towarzyskie.
Oczywiście, to doświadczenie świata jest zawsze jakoś przez płeć narzucone. Ale przecież zawsze można podejść do tego z dystansem.


E.Ś.: Myślisz, że publikacje takie jak np. ostatnie (i głośne) "Solistki" są niepotrzebne?

J.L.: Potrzebne, jako swojego rodzaju zamanifestowanie kobiecej twórczości, zwrócenie uwagi na rolę poezji kobiet. Ale nie jako narzędzie walki o równouprawnienie w literaturze. Zresztą, nie uważam poezji jako dobrej metody do walki o cokolwiek.
Pamiętam, jak na moim, chyba pierwszym konkursie poetyckim pewna dziewczyna udzieliła mi niezwykle cennej rady-żeby nie używać nigdy kobiecego godła, a broń boże już w wierszu żeńskich końcówek.
Inaczej nic się nie wygra.
I wyobraziłam sobie pana z jury, który z iście diabelskim chichotem zaciera ręce nad stosem wydruków, po czym łapie lupę w poszukiwaniu owych końcówek. A jeśli już takową znajdzie, wyrywa kartki i ostentacyjnie rozrywa je na drobne kawałki, mnie i wyrzuca do kosza. Jest to, oczywiście, szczególny przykład. A przecież twórczość polskich autorek jest tak dobra, mocna i wyrazista, że chyba nie potrzebuje tego rodzaju podstępów.


E.Ś.: Bohaterka twoich wierszy przypomina embrion; w odruchu bezwarunkowym oddycha, dotyka, ssie, przeżuwa. Do tego znamienna okładka tomiku. Podmiot liryczny-dziecko, czy podmiot-kobieta?

J.L.: Rzeczywiście, okładka jest w pewien sposób znamienna. Jest to zdjęcie zrobione w opuszczonym budynku, w pokoju małego dziecka - zapewne dziewczynki, sądząc po innych pracach z tego cyklu. Wybrałam tę fotografię właśnie ze względu na ten cudowny kontrast. Na łóżku widać lekkie wybrzuszenie, które także może być bardzo wieloznaczne. Ten obraz wszechobecnego rozkładu, kompletnego opuszczenia i zdewastowania. Przyznaję, że fascynują mnie takie puste miejsca. I myślę, że okładka idealnie współgra z wierszami zawartymi w tomiku. A może i je troszkę uzupełnia.
Jeśli chodzi o odruchy, to jest chyba dobry trop. Zależało mi, żeby te wiersze żyły, były bardziej obrazowe, a jednocześnie zmysłowe; żeby nie obracały się tylko w w sferze języka, ale i otwierały dla siebie inną przestrzeń. Myślę, że w jakimś sensie się to udało, jako swego rodzaju zachłanność, próba poznania świata wszystkimi dostępnymi metodami. Ale zdecydowanie są to metody kobiece.


E.Ś.: Coś o ciele. Przestrzeń bezpieczna czy zagrożenie?

J.L.: Bezpieczna, na ile bezpieczny jest taki worek z kości i skóry; ciasny, ale przytulny. Zagrożenie pojawia się w chwili, gdy zdamy sobie sprawę z kruchości i przemijania tego ciała, jego nieuniknionej śmierci i rozkładu.
Wtedy zaczyna się wszystko widzieć zupełnie inaczej.


E.Ś.: Dość nietypowo, młodość to zazwyczaj czas odkrywania, afirmacji ciała.

J.L.: I taką była. Choć ja to przeżyłam bardziej intensywnie; nie dość, za zawsze byłam takim dziwadłem z nosem w książkach i jazzem w słuchawkach, to jeszcze miałam skłonności do wszelkiego rodzaju autodestrukcji. nie dziw się więc, że czuję się odrobinę zużyta:)


E.Ś.: Piszesz poezję „somatyczną" (tak zwaną). Można czasami ulec złudzeniu, że wiersze powoduje i prowadzi do końca impuls z ciała, że ciało zagarnia tekst i odwrotnie. A to nieprawda, gdy wczytuję się w twoje teksty, widzę strukturę, myśl. Jak przebiega u ciebie proces twórczy?

J.L.: Nie wiem, czy to aż takie somatyczne. Do mnie słowa przychodzą nie tyle z ciała, co z obrazów, fragmentów, takich odłamków z przeszłości. Często przychodzą w najbardziej niespodziewanych momentach, najczęściej, kiedy zupełnie nie mam na to czasu. A ja lubię to sobie wychodzić, wystać przy oknie, uporządkować. No i trzeba to jeszcze napisać. A do tego bardzo przydaje się warsztat. Znajomy lubi żartować, że ów proces twórczy przypomina mu raczej pisanie wniosku o kredyt albo nawet sadzenie ziemniaków. Nie wiem, na czym polega sadzenie ziemniaków, ale z resztą zupełnie się zgadzam. W końcu pisanie to praca, jak każda inna. Mozolna i systematyczna. Przydaje się przy tym szczególnego rodzaju drobiazgowa upierdliwość lub tez po prostu odrobina cierpliwości. To jak pisanie wypracowania szkolnego - nie ma w tym większego romantyzmu, a jednak nic tak nie cieszy jak poczucie dobrze skończonego tekstu.


E.Ś.: Zastanawiam się czy cielesność twoich wierszy wynika z obsesji, czy jest „słowna”, tzn. jest konsekwencją wyboru poetyki, stylu?

J.L.: Nie zastanawiałam się nad tym. Ale to się dzieje niejako poza mną, poza moją świadomością, więc zapewne wynika z owych obsesji.


E.Ś.: Twoje wiersze są próbą uchwycenia – raczej nieustannego zbliżania się/uciekania, przeżuwania/wypluwania, krążenia wokół "tego". Czym jest „to”? wiesz już? potrafisz nazwać?

J.L.: „To” może znaczyć wiele rzeczy. Tak samo, jak zapaść, jest słowem bardzo pojemnym i wieloznacznym. Ale jeśli trzeba już nazwać, myślę tu o słowie: „niepokój”. Albo „brak, pustka”.


E.Ś.: Poezja jako autoterapia?

J.L.: Raczej: poezja jako próba wyjścia.


E.Ś.: Odpowiedziałaś tytułem jednego ze swoich tekstów, zatem: wykrętnie, metaforycznie, wieloznacznie (czyt. nieznacznie) ;)

J.L.: A już taka cipa jestem:) To akurat cytat z nowego wiersza, z drugiego tomiku, no ale.


E.Ś.: No ale. Jednak poezja somatyczna, więcej: anatomiczna:)
Uczestniczyłaś w zajęciach Studium Literacko-Artystycznego, warsztatach poetyckich Maliszewskiego i Honeta. Czy zostawiły jakiś ślad, na ile były ważne, istotne?

J.L.: Uczestniczyłam i miło wspominam. Dużo dobrego wyniosłam z tych zajęć; oczywiście, szkoła pisania nikogo trzaskać bestsellerów nie nauczy, ale pod względem właśnie warsztatowym, tj. oceny gotowych tekstów, oczytania, redakcji, kontaktu z ludźmi SLA było bardzo cennym doświadczeniem.


E.Ś.: Nowy tomik wkrótce, czego możemy się spodziewać, czy to będzie kontynuacja „Zapaści”? Trudno mówić o kontynuacji, ruchu – „Zapaść” jest statyczna, jest raczej krążeniem wokół czarnej dziury. Co w „Nawrotach”? Jeśli nawroty, to czego? Jeszcze więcej mroku, pleśni, rozkładu? W którą stronę zmierza twoje pisanie?

J.L.: Chciałabym wiedzieć. Nowa książka na pewno będzie w jakimś stopniu sequelem, jakimś rodzajem kontynuacji. Ale też pojawiło się kilka nowych wątków; książka powstawała w bardzo trudnym dla mnie czasie, co na pewno odbije się w treści.


E. Ś.: W teorii literatury istnieją pojęcia podmiotu czynności twórczych, podmiotu lirycznego, dzięki którym można bezpiecznie rozdzielić życie i twórczość. Zdarza ci się być postrzeganą poprzez swoje teksty? Czy Joasia biograficzna przegląda się w tej tekstowej?

J.L.: Pytasz o teksty, które są właściwie pochodną mojej biografii. Wszystko, co napisałam wynika z moich prywatnych przeżyć, nie wiem więc, w jaki sposób mogłabym się od nich oddzielić. Nigdy nie próbowałam.


E.Ś.: Dziękuję za rozmowę.





Joanna Lech - ur. 1984 r. Poetka, autorka tomu „Zapaść” (Biblioteka Arterii, Łódź 2009). Laureatka wielu ogólnopolskich konkursów poetyckich, m.in. im. K.K. Baczyńskiego, im. T. Sułkowskiego, im. S. Brzozowskiego, im. Z. Dominiaka, im. R. Wojaczka. W 2007 r. nagrodzona Grand Prix w VI konkursie im. R. M. Rilkego w Sopocie oraz nagrodą główną w XIII konkursie im. Jacka Bierezina w Łodzi. Publikowała m.in. w Opcjach, Studium, Tyglu Kultury, Ósmym arkuszu Odry, Arteriach, Portrecie, Toposie, Gazecie Wyborczej, Czasie Kultury, Tygodniku Powszechnym, Kresach, w czasopiśmie literackim Red oraz antologii „Poeci na nowy wiek” (Biuro Literackie,Wrocław 2010). Za debiutancki tomik została nominowana do Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius i wyróżniona w VI OKL Złoty Środek Poezji Kutno. Pochodzi z Rzeszowa, od kilku lat mieszka i pracuje w Krakowie. Strona autorska: http://www.joannalech.pl
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.




WEŹ UDZIAŁ W STWORZENIU IMPERIUM SNU – PODZIEL SIĘ SNEM! Artystka Justyna Gruszczyk zaprasza do dzielenia się snami, które dzieją się w Katowicach – akcja jest częścią projektu IMPERIUM SNU, realizowaną pod patronatem Galerii Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach, gdzie odbędzie się w ramach cyklu „Drobnostki”. Najciekawsze literacko sny publikujemy na stronie ŚSG: SNY O KATOWICACH Więcej na blogu: www.imperiumsnu.blogspot.com. Polecamy!


użytkownik/czka

Hasło



Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
kliknij TUTAJ.
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

nalika
17/11/2013
Niepewność dotyka nas wieczorami gdy się ręce do siebie kleją gdy sprawdzamy czy jeszcze zlepia w niepokoju spojrzenia dowcipie nie na temat żalu za grzech niepopełniony rzuca pytania o

swewa
10/11/2013
UWAGA! nowy panel - MĘŻCZYŹNI PISZĄ... Zapraszamy do współpracy smiley

Copyright © 2011
Projekt: Fundacja Feminoteka
system CMS: PHP-Fusion v6.00.300 © 2003-2005
4,527,955 Unikalnych wizyt