Śląska Strefa Gender
ŚLĄSKA STREFA GENDER
Śląska Strefa Gender

Kontakt
Linki
Aktualności
Feminizm
Szukaj

Wakacyjne pocztówki
Bogdan Zdanowicz
Marek Przybyła i jeg...
Nauczyciele są ważni
21 marca Światowy Dz...
pisarki, poetki ze Śląska, Zagłębia i nie tylko
twórczość


zestawy wierszy
zestawy wierszy

MĘŻCZYŹNI PISZĄ. Mężczyźni z Strefie Twórczości. Proza, poezja, esej.
artykuły

rozmowy, spotkania. o literaturze, życiu, kobiecości
wywiady

recenzje, szkice literackie, noty o książkach
recenzje

OCZKO, czyli STREFA 21 PYTAŃ do doświadczonej poetki/poety
artykuły

literatura genderowa i feministyczna - artykuły, eseje, szkice naukowe, opracowania
artykuły

najciekawsze konkursy, projekty, akcje literackie.
konkursy literackie

Ewa Świąc o tomiku Łukasza Mańczyka
Ewa Świąc. O wierszach Mańczyka.

[Łukasz Mańczyk: Pascha 2007/Punkstop. Wydawnictwo Towarzystwo Słowaków w Polsce. Kraków 2009].




Na koncie Mańczyka jest już jeden, nagrodzony, zbiór wierszy – Służebność światła. Nota na okładce tomu wskazuje, że czuje się on świetnie w poetyckiej roli. Spora grupa utworów autotematycznych dowodzi dużej samoświadomości twórczej (wieczór autorski, Spiżarnia Pani Marty), sugeruje też, że autor myśli o sobie jako o poecie. To samookreślenie „ja-poeta” jest ważnym elementem twórczości autora Paschy. O roli „metafory” Mańczyk pisze: dzięki nim „pojmują się ci co pojąć się nie mogli” (Herbert na Roskilde), budują alternatywne życie *** (Nocą czytam wiersze Szymborskiej), poprzedzają rzeczywistość *** (w październiku dwudziestym ósmym), czasami zaś pojawia się zamiast *** (ten dom równanie domu).


***
Zapis codzienności (bliski publicystyce) przy użyciu „metafory”( języka poetyckiego) – tak wyglądałaby zapewne definicja wiersza wg Mańczyka. Ów język poetycki tworzy urywana, niepełna składnia, rodzaj gry językowej; język nie mówi tu wszystkiego, kieruje czytelnika w stronę tajemnicy. Dzięki tym zabiegom klisze, już alegoryczne obrazowanie w rodzaju “drogi”, “mosty”, “niewidzialne ściany” między ludźmi, brzmią dość świeżo. Mańczyk próbuje szukać przejść między różnymi obszarami rzeczywistościami. W próby komunikacji włącza sny, wspomnienia, strzępy myśli, luźne słowa, rozbijane frazy, którym stara się nadać jakiś głębszy metafizyczny wymiar poprzez kontekst, korespondencje. W wierszu Kołysanka dla mysłowic zdarzenia bliskie, z sąsiedztwa, przeglądają się w odległych, bajka nadwiślańska opowiada jedną historię, używając innej.

Można odnieść wrażenie, że mamy przed sobą wiersze poety, który boi się „swojego” języka, który nie wierzy w jego świeżość, oryginalność (co po Derridzie nie dziwi). Jednocześnie poety, który nie wierzy w wartość, istotność własnego doświadczenia – tak chyba można zinterpretować potrzebę nieustannych konfrontacji, dialogu, opowiadania o zwyczajnym obrazami już uznanymi przez kulturę (liczne cytaty np. biblijne). Oczywiście, może za tym stać także ambicja, potrzeba wrzucenia własnego pisania w szerszy kontekst. Można wtedy pisać nawet o śledziu w słoiku (a la Bismarck), a ambitny czytelnik doszuka się w takim pisaniu metafizyki. Byłaby to, w moim odczuciu, słabość poezji Mańczyka, bo gdyby spróbować ujrzeć ją odartą ze wspomnianych naddatków, zostałyby niezbyt atrakcyjne zapiski codzienności. Wytrzymałyby tę próbę wiersze tworzone pod wpływem „wewnętrznej konieczności”, czy jak powiedziałby Roman Honet: „pod rygorem wyobraźni”. I przy tych warto się zatrzymać.


***
Komunikacja byłaby słowem-kluczem do poezji Mańczyka, nieustanna wymiana, dialog. W tym kontekście ważnym wydaje się wiersz sosnowiec. Wiersz-zaproszenie do dialogu, którego istota mieści się w ostatnim, wziętym w nawias, wersie (“a ty żyłeś nie marząc o niczym innym tato”). Jego wieloznaczność można czytać bądź jako oskarżenie – o zatrzymanie, nienadążanie za światem, bądź jako zdziwione, zazdrosne“ty potrafiłeś żyć “ (Leśmianowskie, sparafrazowane: w życiu ważne jest samo życie).
Pojawiające się w wierszu *** bracia moi nazwisko Berta Hellingera potwierdza to drugie znaczenie frazy: bycia w zgodzie, harmonii. Szukanie łączących, możliwych ogniw, zazębień, budujących świat zgodzony, byłoby ważnym wątkiem omawianej poezji. Poszukiwaniom tym towarzyszy obrazowanie związane z wodą (w tę Heraklitową wizję płynącego świata wpisują się zapiski surrealistyczne, np. wisior w amsterdamie) i podróżą – poprzez czas, pokolenia (przez geny, memy), przestrzeń (miasta), w cyberświat (***plej).

Funkcje tego przemieszczania są dość jasne, ich celem jest gromadzenie doświadczeń, szukanie w codziennym wyjaśnienia, wykładni, które nie pozwolą się zagubić. Czasami dawcą sensu jest sam podmiot, który tłumaczy, nadaje sens temu, co samo nie jest w stanie go wygenerować (raport z obcości).

Wracamy więc do „alegoryczności”, która nawet jeśli sztywna, może stać się podporą, pewnią (panie frodo, struktura magiczna). Poezja Mańczyka potrzebuje sensu - wychodzi od struktury, by do niej wrócić. Wspomniane językowe „gry” można zatem sfunkcjonalizować – na poziomie znaczeń - byłyby one próbowaniem świata, eksperymentowaniem, po którym dąży się do prostoty.


***
Przywołana rzeka stanowi częsty motyw w poezji Mańczyka, podobnie jak i morze, które jednak konotuje nieco inne znaczenia. Ich genezę ujawnia wiersz *** Matka, w którym śmierć jest jak powrót do wód, do początków. Jest łagodnym sposobem odejścia, co nie znaczy, iż sama w sobie jest łagodna, bezbolesna dla podmiotu lirycznego – pojawia się jako lęk; odtąd przywoływana (przywołująca się) wraz ze stygnięciem każdego już ciepła. Po doświadczeniu śmierci ból egzystencjonalny mogą wywołać zimne (bo gorące przed momentem) “frytki”. Morze przestaje już być neutralnym żywiołem; nieprzypadkowo bohaterka liryczna kolejnego wiersza (nasza piastunka) przed śmiercią wyjeżdża właśnie nad morze. Jego istota jest nieboska – nie ma świadomości, „nigdy nie odda, nie ogrzeją go rybitwy” (plecami do morza); morze przeraża, ale pozwala mocniej przylgnąć do życia.

Zapewne dlatego Mańczyk tak pięknie pisze o kobietach, kobiecości – archetypicznej: ciepłej, wilgotnej, ochronnej (np.: Siora). Jest w tym pisaniu jakiś niebywały szacunek, ciepło właśnie, postrzeganie obce, dość częstym w poezji mężczyzn, mizoginicznym lękom. Niemniej nie jest to opis prosty - kobiety noszą w sobie pokłady ambiwalencji, sprzeczności. Być może w tym tkwi ich swoista doskonałość – godzą bowiem sprzeczne żywioły, łączą w sobie niepokój śmierci i ciepło życia. Na szczególną uwagę zasługuje wiersz Moja babcia prosi Miłość, 1922, który przytaczam na koniec w całości.

Synkretyczny językowo (splata gwarę z językiem literackim), pokoleniowo, kulturowo, łączy on w sobie wszystkie cechy poezji Mańczyka. Babka jest tu jak Szymutkowa ciotka Cila1, która nie czytała Heideggera a wie:


„W gałązce bzu. W ziemi z której nieproszony wykluwa się węgiel. W każdej kropli.
Ona która nie znała Basho, wzruszała się przy niektórych zwrotkach litanii.

Wyprasowana zapaska. Nogi rwą się do tańca. Buciki czekają zaproszenia na fajer.
Najświętsza Panienko. Jak łon mog. Niech sie idzie. W ancugu. Nawet w fusbal
grać. Kipi okraszony pomidorami groch.

Chciałach się utopić. Wlazłach w trzciny. Pobiły, zastąpiły drogę. Płakałam do
majowej trawy. W jeziorze przeglądał się księżyc”.



1. S.Szymutko, Nagrobek ciotki Cili, Katowice 2001.



[recenzja ukazała się w Toposie nr 6 (115) 2010]
Komentarze
Grazyna Koszewska 17/12/2011
Pani Ewo. Bardzo rzeczowo Pani opowiedziała nam o poezji Łukasza Mańczyka. Teraz gdy już trochę o nim wiem, dzięki Pani, poszukam Go i stworzę swój własny obraz. Dziękuję!
swewa 18/12/2011
cieszę się, że recenzja się przydała. pozdrawiam!smiley
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.






felietony

użytkownik/czka

Hasło



Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
kliknij TUTAJ.
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

swewa
27/08/2018
od wczoraj nowa zakładka STREFA TEKSTÓW LEKKICH! zapraszamy do współpracy

nalika
17/11/2013
Niepewność dotyka nas wieczorami gdy się ręce do siebie kleją gdy sprawdzamy czy jeszcze zlepia w niepokoju spojrzenia dowcipie nie na temat żalu za grzech niepopełniony rzuca pytania o

swewa
10/11/2013
UWAGA! nowy panel - MĘŻCZYŹNI PISZĄ... Zapraszamy do współpracy smiley

Copyright © 2011
Projekt: Fundacja Feminoteka
system CMS: PHP-Fusion v6.00.300 © 2003-2005
6,497,196 Unikalnych wizyt