Śląska Strefa Gender
ŚLĄSKA STREFA GENDER
Śląska Strefa Gender

Kontakt
Linki
Aktualności
Feminizm
Szukaj

Wakacyjne pocztówki
Bogdan Zdanowicz
Marek Przybyła i jeg...
Nauczyciele są ważni
21 marca Światowy Dz...
pisarki, poetki ze Śląska, Zagłębia i nie tylko
twórczość


zestawy wierszy
zestawy wierszy

MĘŻCZYŹNI PISZĄ. Mężczyźni z Strefie Twórczości. Proza, poezja, esej.
artykuły

rozmowy, spotkania. o literaturze, życiu, kobiecości
wywiady

recenzje, szkice literackie, noty o książkach
recenzje

OCZKO, czyli STREFA 21 PYTAŃ do doświadczonej poetki/poety
artykuły

literatura genderowa i feministyczna - artykuły, eseje, szkice naukowe, opracowania
artykuły

najciekawsze konkursy, projekty, akcje literackie.
konkursy literackie

Ewa Świąc o książce Tamary Bołdak-Janowskiej "Co dobrego było w peerelu?"
Ewa Świąc: Chcę, żeby Polska była znowu kolorowa. O książce Tamary Bołdak-Janowskiej "Co dobrego było w peerelu?".

[Tamara Bołdak-Janowska "Co dobrego było w peerelu?". Wydawnictwo Borussia. Olsztyn 2009]




I.

Książka "Co dobrego było w peerelu” jest dość nietypowym przedsięwzięciem, składają się na nią bowiem trzy, zróżnicowane formalnie i gatunkowo, części. Pierwsza, dziennikarska, to bogaty przegląd opinii społecznych dotyczących „tego, co dobrego było w peerelu” (ta część użyczyła tytułu całości). Druga, eseistyczna, "Hasta Maniana. Zjazd rodzinny w Narejkach", jest osobistą refleksją na temat wielokulturowości. I ostatnia, "Rośliny" – wiersze autorki. To, co scala części, buduje triadę, to „polityczność”, klimat przywołujący przeszłość, osadzenie w społecznym, historycznym.

Taki układ budzi jednak pewne zastrzeżenia. Umieszczenie wierszy w jednym zbiorze z tekstami „politycznie” nieobojętnymi (także w tym znaczeniu, o którym pisał M. Foucault), o tak wyraźnym nacechowaniu, wydaje się poetyckim samookaleczeniem – nie można serio traktować tutaj poezji. Co najwyżej można przyjąć, że to jeszcze jedna forma wyrażenia poglądów, mniej natarczywa, melancholijno-nostalgiczna, uderzająca w inne (liryczne, emocjonalne) struny. Bo czy poezja może być narzędziem? Janowska nie ma zapewne tego rodzaju wątpliwości, we Wstępie wyznaje: „Pragnę, aby Rośliny wskazały na pokrewieństwo bólu u osób różnej narodowości, gdy tracą tożsamość lub jej część podczas migracji, emigracji, asymilacji i asymilacji wymuszanych”. Tym samym autorka nie odcina się od ewentualnym uwag na temat zaangażowania swej twórczości, więcej, pragnie, by stała się ona „przestrzenią spotkania”, opowiadania o podwójnej tożsamości.

II.

Przyjrzyjmy się zatem pierwszej, najważniejszej, części książki, nadającej ton publikacji.
Ankiecie zostali poddani Polacy przynależący do rożnych grup wiekowych, zawodowych, społecznych. Czasami to osoby anonimowe, przypadkowe, czasami – publiczne; częstokroć związane z życiem kulturalnym środowiska olsztyńskiego. Mimo tych różnic sposób opowiadania o przeszłości cechuje pewne podobieństwo. Z wypowiedzi wyłania się peerel, zapamiętany zmysłowo poprzez kolory i smaki („pamiętam smak pomarańczy i lizaków”), jako swoista mozaika zapachów, doznań. Oczywiście, w wypowiedzi wplatane są także wydarzenia przynależące do Historii (np. śmierć Stalina), ale zawsze będą one zanurzone w zmysłowych konkretach, prywatnych doświadczeniach.

Mamy zatem do czynienia ze swoistą intymną mapą peerelu, która dzięki pracy pamięci staje się krainą mityczną. To, co tych kilkadziesiąt lat temu wydawało się nie do zniesienia, przeciwko czemu stawiano opór, teraz przestało boleć; dla wielu pozostała tylko aura, specyficzny klimat zdarzeń. Jako, że zebrane przez Janowską wspomnienia najczęściej należą do dzisiejszych 30-, 40- latków, są to tak naprawdę opowieści o dzieciństwie i młodości, które niezależnie od okoliczności, zawsze będą czasem niezwykłym, utraconym, gdy wszystko czuło się wyraźniej, intensywniej (znacząca wypowiedź: „wtedy światło było jaśniejsze”).

Nieco starsze osoby koncentrują się w swych refleksjach na kulturze, edukacji, mediach, posiadając, najczęściej, wyraźnie ambiwalentny stosunek do przemian. Z jednej bowiem strony doceniają dostępność sztuki, otwartość, brak cenzury, z drugiej – wskazują na skażenie tandetą i wulgarnością. Dziś są w stanie dostrzec coraz więcej (paradoksalnie) pozytywów peerelowskich ograniczeń, które wyzwalały aktywność, działanie („Kultura. Polski rodzaj wolności”, „stan wojenny motywował do pracy”). Postpeerelowska rzeczywistość, gdzie triumfuje wielość, dostępność, wyzwala znużenie, zobojętnienie, przedmioty nie cieszą jak niegdyś. Pojawiają się głosy o zmarnowanej szansie, „nie naszej” wolności, wtórności współczesnej kultury.

Zatem: idealizacja, której nie sposób chyba było uniknąć; wchłaniająca absurdalne, mogłoby się wydawać, konkrety („w peerelu obcinano sznurki od kiełbas”, dorsze były „prawdziwe”), jak i doprowadzająca do monumentalnych, patetycznych (równie absurdalnych) wniosków („można było wierzyć krytykom”).

Oczywiście było źle, nie ma wątpliwości, że zniewolenie, ograniczenie swobód, możliwości na wszelkich poziomach życia nie jest stanem pożądanym dla nikogo. Nie sposób tu nie wspomnieć o głosach wygrzebujących z przeszłości okropieństwa (choć takich jest niewiele). Nie mniej jednak ów bilans jest dość zaskakujący – nie wypada aż tak negatywnie dla peerelowskiej rzeczywistości, jak mogłoby się wydawać. Choć należy pamiętać, że ów kierunek myślenia narzuca samo tytułowe pytanie książki: co dobrego było w peerelu? Gdyby więc próbować wskazać na pozaliterackie walory książki, byłaby to wartość terapeutyczna. Przebaczenie, za którym stoi akceptacja przeszłości, zgoda na bieg zdarzeń, jest, niewątpliwie, jednym z podstawowych warunków rozwoju.



Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.






felietony

użytkownik/czka

Hasło



Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
kliknij TUTAJ.
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

swewa
27/08/2018
od wczoraj nowa zakładka STREFA TEKSTÓW LEKKICH! zapraszamy do współpracy

nalika
17/11/2013
Niepewność dotyka nas wieczorami gdy się ręce do siebie kleją gdy sprawdzamy czy jeszcze zlepia w niepokoju spojrzenia dowcipie nie na temat żalu za grzech niepopełniony rzuca pytania o

swewa
10/11/2013
UWAGA! nowy panel - MĘŻCZYŹNI PISZĄ... Zapraszamy do współpracy smiley

Copyright © 2011
Projekt: Fundacja Feminoteka
system CMS: PHP-Fusion v6.00.300 © 2003-2005
6,497,128 Unikalnych wizyt