Śląska Strefa Gender
ŚLĄSKA STREFA GENDER
Śląska Strefa Gender

Kontakt
Linki
Aktualności
Feminizm
Szukaj

Justyna Skolicka - J...
Dobranocki
Cz.3 SLAM ANTYPRZEMO...
Cz.2 SLAM ANTYPRZEMO...
SLAM ANTYPRZEMOCOWY
pisarki, poetki ze Śląska, Zagłębia i nie tylko
twórczość


zestawy wierszy
zestawy wierszy

MĘŻCZYŹNI PISZĄ. Mężczyźni z Strefie Twórczości. Proza, poezja, esej.
artykuły

rozmowy, spotkania. o literaturze, życiu, kobiecości
wywiady

recenzje, szkice literackie, noty o książkach
recenzje

OCZKO, czyli STREFA 21 PYTAŃ do doświadczonej poetki/poety
artykuły

literatura genderowa i feministyczna - artykuły, eseje, szkice naukowe, opracowania
artykuły

najciekawsze konkursy, projekty, akcje literackie.
konkursy literackie

Barbara Janas Dudek
Rozmowa z Basią Janas Dudek





Joanna Fligiel: Po raz który, kiedy i gdzie w tym roku Chorzów stanie się miastem poetów?

Barbara Janas Dudek: Chorzów miastem poetów - czyli Port Poetycki, impreza kulturalna zrzeszająca w swoim kręgu poetów, muzyków i artystów plastyków. Nie jest to zrzeszenie stałe, aczkolwiek istnieje spore grono twórców, którzy nie opuścili żadnej z edycji Portu. Kolejna, IX już odsłona odbędzie się w czerwcu tego roku, w Sztygarce, odrestaurowanym kompleksie budynków po kopalnianych, a dokładniej mówiąc w budynku byłego Magazynu Ciekłego Tlenu, u stóp szybu byłej kopalni Prezydent. Ów szyb, z przepiękną iluminacją pełni rolę latarni morskiej, wskazującej azymut wszystkim pasjonatom Portu Poetyckiego.



J.F: W jakich okolicznościach urodził się pomysł zorganizowania Portu Poetyckiego?

B.J.D: W zasadzie ojcem Portu jest mój mąż Jacek Dudek i jego nieodparta potrzeba konwersacji poetyckiej. To on uruchomił we mnie uśpione pokłady organizacyjne. Chociaż mało się mówi o jego udziale w tym przedsięwzięciu i głównie mnie kojarzy się z Portem, to dzięki jego pomysłowi, wsparciu i ciągłym zachętom dzieje się święto poezji. W ubiegłym roku do grona organizatorów dołączył również poeta Włodzimierz Szymczewski. Ku naszemu zaskoczeniu Port, w przeciągu niespełna czterech lat swojej działalności, z kameralnej imprezy, która wyrosła w chorzowskiej Tawernie Stary Port (stąd też nazwa przedsięwzięcia), przerodził się w prawdziwy i niepowtarzalny festiwal poetycki, w samym sercu Śląska. Miedzy kominami hut i szybami kopalnianymi narodził się Port poezji, muzyki i malarstwa. A wszystko to za sprawą ludzi twórczych, którzy tak chętnie i tłumnie przypływają na naszą śląską wyspę.



J.F: Jakie kryteria decydują o wyborze gości?

B.J.D: Port to przede wszystkim miejsce, w którym poetycki świat Internetu materializuje się. Elektroniczny zapis tekstu zostaje przyporządkowany emocjonalości autora, nadając wierszowi nowy wymiar. Zasłuchanie w tekst odbywa się nie tylko przez pryzmat słowa i ładunku jaki niesie ale przede wszystkim człowieka/ autora, który te słowa wypowiada.
Wybór poetów jest ściśle określony. Śledzimy poetyckie fora internetowe, publikacje po konkursowe i wydawnicze, wyławiając interesującą twórczość. Zapraszamy do udziału w imprezie poetów z różnych środowisk literackich z całej Polski. Prezentowana poetyka jest zatem różnorodna, często zaangażowana, ironiczna, liryczna, kulturo – poznawcza, filozoficzna, opisująca zjawiska historyczne i społeczne. Różniąca się formą. Od sonetu poprzez wydłużony wers poezji narracyjnej, a skończywszy na krótkich, esencjonalnych formach. Poruszająca szeroko pojęte treści egzystencjonalne, widziane oczyma człowieka w różnym wieku, z rozmaitymi doświadczeniami życiowymi. Bo tacy właśnie są goście, a zarazem współtwórcy Portu Poetyckiego.


J.F: Wybitni poeci to...?

B.J.D: Wybitny poeta to poeta, który potrafi wprowadzić mnie w zadumę, wzruszyć, podniecić, rozbawić, doprowadzić do łez, etc ... Może to zabrzmi zbyt małostkowo, ale nie sugeruję się w tej ocenie głosami krytyków. Poeta wybitny to poeta, który doświadczył życia i nie będzie zasłaniał się przepięknymi, nic nie znaczącymi metaforami. To poeta autentyczny, odważny, nie chodzący na kompromis poetyckiej formy lub treści. Takich poetów jest wielu, a w zasadzie wierszy jest wiele. Kolekcjonuję je jak cenne pamiątki. Emocjonalne doznania. Są dla mnie nieskończonymi podróżami w głąb siebie. Ostateczne kryterium stanowią wersy, które pozostawiają piętno w mojej pamięci, uruchamiając potrzebę pisania, oczyszczania, doskonalenia.



J.F: Barbaro, jesteś organizatorką Portu Poetyckiego, ale również (przede wszystkim) poetką. Porozmawiajmy, wiec o poezji Barbary Janas Dudek. Piszesz wyraziste, przejmujące wiersze, pozwalasz dotkąć strachu. Pytam, więc ciebie jako autorkę, która moim zdaniem próbuje oswoić lęk, czego boisz się najbardziej?

B.J.D: Najbardziej boję się właśnie tego, że nie uda mi się go oswoić. Nie mówię tutaj o tym potrzebnym, zdroworozsądkowym lęku ochraniającym człowieka przed niebezpieczeństwami. Mówię tu o irracjonalnym lęku, który tak trudno określić. Jest wiele płaszczyzn, na których udało mi się go zminimalizować. Co umożliwiło mi kochać, ufać bywać szczęśliwą. Są jednak lęki jeszcze nienazwane, z którymi trudno się zmierzyć. Lęki wyparte, zakłócające postrzeganie szerszej perspektywy relacji międzyludzkich. Tych właśnie lęków obawiam się najbardziej. Lęk przed odrzuceniem, a co za tym idzie przed samotnością wiedzie prym wśród lęków nazwanych. Ale prawdziwe zagrożenie stanowi przyczyna jego powstania.



J.F: Teresa Rudowicz, recenzując "Alfabet lęku", napisala: " Mocno wyczuwalne dziecięce skaleczenia, dramaty, wyraźnie obecne w wierszach, potęgują niepokój, ale jeśli później jest tylko gorzej, to właśnie dzieciństwo, nawet jeśli nie kojarzy się dobrze, często jest jedynym miejscem, w które można uciec" . Jakie dzieciństwo miała mała Basia, w ocenie dorosłej kobiety?

B.J.D: Mała Basia podróżowała miedzy wsią, a miastem. Miedzy chlebem ze śmietaną i cukrem, wyprawami po jeżyny, maliny i grzyby, długimi rozmowami na ganku, ziemniakami z ogniska, a lękiem przed kruchością miasta. Podróże w zatłoczonych pociągach były długie i męczące. Nigdy nie wiadomo było na którym biegunie swojego małego świata wyląduje. Miasto bywało łaskawe - zawsze zbyt krótko...



J.F: Czym dla ciebie jest poezja?

B.J.D: W jednym z wierszy napisałam, że poezja to przekleństwo...pisze dziwne wiersze...chciałam zapomnieć. Dzisiaj dzięki poezji mogę pamiętać. Ta pamięć jest drogowskazem, którą drogą nie iść. Spod jej wersów wyłaniają się pierwsze ostrzeżenia. Jest nałogiem. Kiedy długo nie piszę czuję wzbierający we mnie wiersz. Często nawet nie wiem o czym będzie, ale czuję go wyraźnie. Później wystarczy impuls, słowo, obraz i wypływa ze mnie. W zasadzie od razu jest skończony. Rzadko wymaga większych poprawek. Często pojawia się w najmniej oczekiwanym momencie (podczas sprzątania, jazdy samochodem). Rzucam wtedy wszystko i piszę. Nie potrzebuję przy tym spokoju. Dzieci biegają, porzucony odkurzacz buczy a ja piszę, bo to przynosi ulgę. Uchodzi napięcie...



J.F: Twój mąż również jest twórcą. Bywa, że jesteście zazdrośni o sztukę?

B.J.D: W zasadzie to dzięki Jackowi piszę. To on był moim nauczycielem i mentorem. Cierpliwie szlifował, wytykał błędy i bardzo rzadko chwalił. Nie pamiętam żebym kiedykolwiek była zazdrosna o jego twórczość. Nasze poetyki są niewspółmierne. Chociaż jest coś co podziwiam, a mianowicie jego drogę pod prąd poetyckich tendencji i brak obawy przed niezrozumieniem i odrzuceniem tego typu poezji.



J.F: Oprócz literatury jakie masz jeszcze pasje, bo słyszałam, że również fotografię?

B.J.D: Tak, fotografia i malarstwo. Chociaż nie doskonaliłam się w tym kierunku i nigdy nie miałam zdolności plastycznych, to one wypełniają pustkę twórczą kiedy nie piszę. W malarstwie głównie zajmuje mnie mieszanie kolorów i tworzenie cieni. Wprawiam w ruch kule pod którymi płynie farba...



J.F: Jestem wielbicielką audycji Maćka Szczawińskiego i w "Poczcie Poetyckiej" - w radiu Katowice - pierwszy raz usłyszałam Twój wiersz. Opowiesz nam trochę o waszej niezwykłej znajomości?

B.J.D: Macieja Szczawińskiego poznałam pięć lat temu, przy okazji wydania mojego debiutanckiego tomu wierszy. Podczas naszego pierwszego spotkania w Klubie Promocji Poetyckich zwrócił on uwagę na dysonans pomiędzy moją radosną, momentami infantylną powierzchownością, a treściami jakie niesie moja poezja. Jestem pod ciągłym wrażeniem jego erudycji, instynktu interpretacyjnego i wiedzy. Spotykamy się przy każdej nadarzającej się okazji by prowadzić dialog poetycki. Wspólnie z Barbarą Dziekańską i Wojciech Machnickim przygotowaliśmy w ubiegłym roku wieczór upamiętniający poezję zm. Katarzyny Sztąpka.
Bardzo cenie sobie tę znajomość.



J.F: Plany na rok 2012?

B.J.D: W kwietniu bieżącego roku, nakładem Zaułku Wydawniczego Pomyłka ukaże się moja kolejna książka poetycka pt. Zakład Pracy Chronionej. Jak poinformował minie wydawca Cezary Sikorski prace nad szatą graficzną dobiegają końca, a grafika będzie niezwykła bo spod pędzla znakomitego malarza Macieja Woltmana. Sama pozycja wydawnicza mam nadzieje okaże się bardzo interesująca ze względu na jej zawartość, której jedną część stanowić będzie monodram. Zaplanowano kilka wieczorów autorskich. Zapewne w kwietniu będzie można spotkać się z moją poezją w Galerii Trystero w Szczecinie, natomiast w listopadzie, na II Festiwalu Wandy Karczewskiej w Kaliszu, organizowanym przez Stowarzyszenie Promocji Sztuki „Łyżka Mleka”. W planach są również spotkania w Chorzowie, Gorzowie, Tarnowskich Górach, Krakowie i Warszawie.

Rok 2012 to również dwie edycje Portu Poetyckiego, na który serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych.



J.F: Dziękuję Basiu za rozmowę, życzę powodzenia w życiu osobistym i artystycznym.
Komentarze
Grazyna Koszewska 25/02/2012
dziękuję - świetny wywiad.
swewa 27/02/2012
link do wierszy: http://www.gender.pl/readarticle.php?article_id=195
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.






felietony

użytkownik/czka

Hasło



Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
kliknij TUTAJ.
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

swewa
27/08/2018
od wczoraj nowa zakładka STREFA TEKSTÓW LEKKICH! zapraszamy do współpracy

nalika
17/11/2013
Niepewność dotyka nas wieczorami gdy się ręce do siebie kleją gdy sprawdzamy czy jeszcze zlepia w niepokoju spojrzenia dowcipie nie na temat żalu za grzech niepopełniony rzuca pytania o

swewa
10/11/2013
UWAGA! nowy panel - MĘŻCZYŹNI PISZĄ... Zapraszamy do współpracy smiley

Copyright © 2011
Projekt: Fundacja Feminoteka
system CMS: PHP-Fusion v6.00.300 © 2003-2005
5,839,329 Unikalnych wizyt