Śląska Strefa Gender
ŚLĄSKA STREFA GENDER
Śląska Strefa Gender

Kontakt
Linki
Aktualności
Feminizm
Szukaj

Marek Przybyła i jeg...
Nauczyciele są ważni
21 marca Światowy Dz...
Dobranocka nieco str...
kobieco
pisarki, poetki ze Śląska, Zagłębia i nie tylko
twórczość


zestawy wierszy
zestawy wierszy

MĘŻCZYŹNI PISZĄ. Mężczyźni z Strefie Twórczości. Proza, poezja, esej.
artykuły

rozmowy, spotkania. o literaturze, życiu, kobiecości
wywiady

recenzje, szkice literackie, noty o książkach
recenzje

OCZKO, czyli STREFA 21 PYTAŃ do doświadczonej poetki/poety
artykuły

literatura genderowa i feministyczna - artykuły, eseje, szkice naukowe, opracowania
artykuły

najciekawsze konkursy, projekty, akcje literackie.
konkursy literackie

Ewa Parma
Ewa Parma - ur.1961. Anglistka, wielbicielka karkonoskich szlaków, rocka i poezji Czesława Miłosza.
Uważa, że bycie poetą jest jak bycie alkoholikiem: jest się nim zawsze, nawet jeśli się nie pisze - aż do chwili, gdy znów przychodzi ta przemożna ochota, by coś skrobnąć, bo przecież kto nie pisze - nie żyje... Debiutowała w roku 1987 w "Tak i Nie". Publikowała wiersze, prozę, eseje i tłumaczenia poezji amerykańskiej m.in. w "Poezji", "Literaturze", "Czasie Kultury", "Śląsku", "Młodej Sztuce" i w antologii młodej poezji dolnośląskiej "Imiona istnienia". Jej wiersze przetłumaczone na język angielski znalazły się w kilku amerykańskich magazynach literackich. Wydała tomiki "Tylko dla modliszek" i „W strefie ognia.”

Wywiad z Ewą pod linkiem Link




TWÓRCZOŚĆ:





Czereśnie


Jesteś już tylko
znikającym punktem
na szczęście i nareszcie
gaśniesz w oddali jak pestka
wystrzelona z palców
przez niegrzeczną dziewczynkę
A ja mam znowu skrzydła i latam
jak szpak rwę czerwone kulki
z rajskiej czereśni i zrzucam
gdzie popadnie albo
zawieszam sobie na uszach
Trafiam w ludzi i bryzgam
krwawym sokiem
niech mają na śniadanie
na miłość i na szczęście
którego nam zabrakło
Świat jest wielką czereśnią –
dla wszystkich wystarczy
miejsca na gałęziach
stamtąd lepiej widać
i powietrze czyste
jak marzenia dziewczynek
przed pierwszą komunią

18.01.2011.



Fender

Nie będę cię więcej słuchać
ani jednego słowa
oprócz barwy głosu i tonu
nie dotrze do mnie już nic
Posłucham cię jak solówki
Claptona lub Knopflera
mianuję sułtanem swingu
i Laylą stanę u boku
Twoje historie z dzieciństwa
rzucę o ścianę z Watersem
a kiedy będziesz brał oddech
i próbował znienacka umknąć
na ciemną stronę księżyca
przestawię cię na basy
aż wyznasz mi co trzeba
nad wyraz przejętym Stingiem
a ja podstępnie cię wzmocnię
Twin amplifierem
by wszyscy w okolicy słyszeli
jak pełną parą fałszujesz
wyłącznie i tylko dla mnie
Love Me Fender
Bejbe

14.07.2011.



Izaak

„Dlaczego to Sara śmieje się?...Czy jest coś, co byłoby
niemożliwe dla Jahwe? Za rok o tej porze wrócę do ciebie
i Sara będzie miała syna. Wtedy Sara zaparła się mówiąc:
„Wcale się nie śmiałam”, bo ogarnęło ją przerażenie.”
(Księga Rodzaju, 18.13-15)



Kazali jej się go wyrzec
i śmiech zamarł jej na ustach
Wujowie, stryjowie i ciotki
wezmą jej syna do terminu
i zrobią z niego człowieka
na swoją miarę
Oduczą bezmyślnej ufności,
nauczą rozumu i pokory
Pan Bóg w ich sercach
domaga się ofiary. Ludzkiej.
A młody nadaje się świetnie.
Zbyt łagodny i czuły,
w beztrosce chowany,
idealny na rzeź
Musi mieć jakiś defekt
i oni go znajdą,
świszczały będą baty i słowa,
aż poczują ulgę
i win odpuszczenie,
a Bóg w ich ciemnych sercach
ogrzeje się przy stosie,
na którym go spalą
Izaak musi zginąć jak zawsze
dla własnego dobra



Joshua Bell na stacji metra, Washington, D.C.

To nieprzyzwoite
atakować współwięźniów
Bachem w biały dzień
odrywać myśl od podatków
i sprawy rozwodowej
To nie fair używać
do tego Stradivariusa
- porządny napastnik
uczciwie wyciąga
spod kurtki kałacha
To jakby archanioł zstąpił
na stację metra w Washington, D.C
i domagał się ostatecznych rozliczeń
pomiędzy wizytą u dentysty
a zakupami na długi weekend
Joshua, Pan wysłał cię
w złym momencie
ludzka twarz sczezła
do rozmiarów mumii
i nie potrzebuje luster
Ciesz się, że wyszedłeś
z tego cało

31.01.2012.



Od

Będziemy już zawsze
odjeżdżać od siebie
z każdego przystanku
i z każdego dworca
Będziemy się nie spotykać
co weekend w każdym pubie
Będziemy nie słuchać
tych samych koncertów
i nie wpadać na siebie
w parkowych alejkach
Będziemy nie rozmawiać
nie myśleć i nie czuć
nie zasypiać dokładnie
o tych samych porach
oddzwaniać do innych
z kim innym rozstawać
Będzie nam od siebie
wara aż po grób
happy end odwrócony
podszewką do góry
Tylko w krzywych lustrach
ran nie będzie widać
grymas spłynie z twarzy
i w uśmiech się zmieni
Gest pożegnania
w otwarcie ramion
przejdzie radośnie zdziwione
alejki się zbiegną
sny ku sobie zwrócą
a pociągi zaczną
jeździć w dobrą stronę

30.06.2011.



„Papillon”*

Chcę ci uciec ale nie wiem jak
Może wymknę się nad ranem przez okno
i udam że idę karmić drób
jak Zosia Horeszkówna
Może zjadę po rynnie jak chłopaki
z czwartej B na wycieczce
i udam że idę na piwo
Może wyjdę po bułki
głównym wyjściem i udam
że zaraz wrócę dopić kawę
- przecież nikt nie zostawia
świeżo zaparzonej kawy
A może po prostu zamknę
furtkę okna drzwi i udam
że uciekłam
Będę ci migać z plakatów
na przystankach
i szybach autobusów
będę ci mrugać z ekranów
w sklepach RTV
wyskakiwać na każdej
stronie w internecie
i w porannej prasie
A kiedy minie nam życie
odkryjesz
że byłam tu
cały czas
że byłam
i że nikt inny
tak ci nie uciekł
jak ja

28.07.2011.


* dramat USA, 1973



Pi

Porządek jest oczywisty choć ukryty
i nikt za nim nie stoi
Od pierwszych kwantów było jasne,
że wszystko się zaciemni
i zacznie wyglądać jak chaos,
choc pójdzie jak z płatka
śniegu: finezyjnie, precyzyjnie
i w tryliony –
byle oko nie dojrzy już wzoru,
ucho nie dosłyszy tego, co nie musi
Tropy będą wiodly poprzez liczby
doskonałe, ludolfinę i ciąg Fibonacciego
w głąb kosmosu
Tylko pozornie ślepy traf czasem
zadziwi miłością od pierwszego
atomu do kogoś, kto urwał się
z tej samej gałęzi parę eonów wstecz
- historia stara jak liczba Pi,
co nie kończy się nigdy,
lecz trwa przez kolejne wcielenia,
w których i tak musimy się spotkać

19.06.2011.



Szyba

Tęsknić trzeba umieć
elegancko i z umiarem
dawać ledwo czytelne
znaki zza wachlarza
szeleścić suknią w parku
zostawiać smużkę perfum
nienachalną
ale bez wątpienia
Znieść każde pożegnanie
jakby kroplówka
tkwiła nadal w żyle
jakby mgłą zachodził świat
a nie źrenice
jakby nie było szyby
w którą uderza miarowo
skrzydło kruka
co mieszka w tobie

6.11.2011.



Tetris

Człowiek tylko to czuje:
swoją nieodwracalną niewinność.
(Albert Camus, Mit Syzyfa)


To nie jest gra dla mięczaków
nie wolno płakać
gdy znika cierpliwość
cegiełka po cegiełce
To nie jest gra dla nerwusów
im spokojniej naciskasz
tym lepiej ci się układa
To nie jest gra dla dzieci
one mają jak najdłużej
nie widzieć że sukcesy
znikają bezpowrotnie
porażki nakładają się
warstwami przez które
widać coraz mniej światła
a gdy chaos osiąga pułap
trzeba wziąć oddech
i po raz tysięczny
zacząć wprowadzać
porządek na przekór logice
prawom boskim i ludzkim
- może właśnie tego
zazdroszczą nam bogowie

3.01.2012.
Komentarze
swewka 09/03/2012
recenzja: http://www.gender.pl/readarticle.php?article_id=162
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.






felietony

użytkownik/czka

Hasło



Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
kliknij TUTAJ.
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

swewa
27/08/2018
od wczoraj nowa zakładka STREFA TEKSTÓW LEKKICH! zapraszamy do współpracy

nalika
17/11/2013
Niepewność dotyka nas wieczorami gdy się ręce do siebie kleją gdy sprawdzamy czy jeszcze zlepia w niepokoju spojrzenia dowcipie nie na temat żalu za grzech niepopełniony rzuca pytania o

swewa
10/11/2013
UWAGA! nowy panel - MĘŻCZYŹNI PISZĄ... Zapraszamy do współpracy smiley

Copyright © 2011
Projekt: Fundacja Feminoteka
system CMS: PHP-Fusion v6.00.300 © 2003-2005
6,272,563 Unikalnych wizyt