Śląska Strefa Gender
ŚLĄSKA STREFA GENDER
Śląska Strefa Gender

Kontakt
Linki
Aktualności
Feminizm
Szukaj

ciało na wakacjach
Dzień Ojca - 2017
TRYPTYK TĘSKNIĄCY - ...
KUJAWIAK Z OBERKIEM ...
dzień matki, Joanna ...
pisarki, poetki ze Śląska, Zagłębia i nie tylko
twórczość


zestawy wierszy
zestawy wierszy

MĘŻCZYŹNI PISZĄ. Mężczyźni z Strefie Twórczości. Proza, poezja, esej.
artykuły

rozmowy, spotkania. o literaturze, życiu, kobiecości
wywiady

recenzje, szkice literackie, noty o książkach
recenzje

OCZKO, czyli STREFA 21 PYTAŃ do doświadczonej poetki/poety
artykuły

literatura genderowa i feministyczna - artykuły, eseje, szkice naukowe, opracowania
artykuły

najciekawsze konkursy, projekty, akcje literackie.
konkursy literackie

Buty zamiast znicza
Buty zamiast znicza. Rozmowa z Anną Kaszubą-Dębską, pomysłodawczynią Projektu Szpilki. Rozmawia Ewa Świąc.




Ewa Świąc: Jesteś plastyczką, właścicielką krakowskiej kawiarni Cafe Szafe, przestrzeni, w której artystycznie wiele się dzieje. Robisz doktorat... Przybliżysz nam jego problematykę?

Anna Kaszuba-Dębska: Skończyłam Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie na Wydziałach Malarstwa i Grafiki. Od 10 lat zajmuje się głównie projektowaniem książek. Ukończyłam również dzienne studia doktoranckie, a w czerwcu 2011 na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie na Wydziale Grafiki w Pracowni Projektowania Książki i Typografii, prowadzonej przez prof. Macieja Buszewicza, został otwarty mój przewód doktorski. Zadaniem jest stworzenie dzieła w dziedzinie projektowania graficznego. W moim przypadku powinna to być książka. Tematem moich zainteresowań stały się grafiki i rysunki Brunona Schulza przedstawiające relacje damsko-męskie, gdzie znajdujemy kobiety wyniosłe, piękne, eleganckie i władcze oraz mężczyzn zdeformowanych i oddanych, często mających rysy twarzy samego autora.
Zastanowiła mnie pewna sprzeczność: z jednej strony rysunki przedstawiające fascynujący Schulza dziwny, przesycony erotyzmem półświatek, z drugiej rzeczywiste przyjaźnie z kobietami reprezentującymi kręgi artystyczne i literackie. Postanowiłam stworzyć KSIEGĘ, poświęcona właśnie nim, ale przez pryzmat relacji z Brunonem Schulzem, znanym dzisiaj pisarzem i rysownikiem, inspirującym tysiące współczesnych na całym świecie.



E. Ś.: Skąd pomysł na Projekt Szpilki?

A. K.-D.: Projekt Szpilki to naturalna kontynuacja moich rocznych poszukiwań i badań, poświęconych kobietom bliskim Schulzowi. Zostałam zaproszona z projektem doktoranckim na Jubileuszowy Festiwal Brunona Schulza W Drohobyczu w 2012 roku. Jest to znamienna data, ponieważ obchodzimy 120 rocznicę urodzin i 70 rocznicę śmierci artysty. Postanowiłam oprócz tego projektu, który zostanie zaprezentowany w Pałacu Sztuki dawnej willi Bianki, zrobić coś więcej i wymyśliłam akcję społeczno-artystyczną, którą śledzić można m.in. na stronie www.projektszpilki.pl
Akcja jest wieloetapowa i swój finał, a właściwie miejsce narodzin będzie miała właśnie na trawniku przed Pałacem Sztuki. Zielony dywan pełen butów-obiektów poprowadzi widza na wystawę poświęcona Kobietom z kręgu Schulza zapraszając równocześnie do interakcji.
Ale od początku. Obecnie kolekcjonuję damskie buty z ciekawą historią. Każda kobieta może je oddać ale z wypełnioną ankietą, której pytania posłużą mi do stworzenia kodu kolorystycznego. Buty są fotografowane, katalogowane i umieszczane na stronie projektu. Kolejnym etapem jest zamiana butów w obiekty za pomocą tradycyjnych technik malarskich i nowoczesnych technologii (mam tu na myśli kody QR wklejane do wewnątrz).
Ostatecznie buty stworzą instalacje kolorowych butów-obiektów ustawionych na trawniku. Widz będzie mógł za pomocą stworzonego przeze mnie katalogu odkodować każdy obiekt i na różnych poziomach własnego zainteresowania i zaawansowania technologicznego odkodować właścicielkę obiektu. W tym celu będzie wykonywać ruch skłonu, pozycja w której często Schulz przedstawiał mężczyznę (siebie) w pracach rysunkowych. Równocześnie akcja będzie można śledzić na stronie internetowej.



E. Ś.: Pytania do ankiety [*] – zastanawia mnie, dlaczego takie? Niektóre dość mocno stereotypowo traktujące kobiecość, czy zahaczające o banał, sentymentalizm, wyjęty z dziewczęcych pamiętników: kwiaty, szminki. Te Schulzowskie wizerunki wyraźnie odbiegają od typowego ujęcia kobiety.W prozie autora „Sklepów cynamonowych” pojawiają się tyranki, jak np. Tłuja, epatująca seksualną impulsywnością i brakiem kontroli, Agata prezentująca władzę płodności, biologii czy kontrolująca Adela, potrafiąca jednym ruchem miotły unicestwić fantasmagoryczne wytwory Jakuba.

A. K.-D.: Można to i tak odbierać. W pierwszym kontakcie z drugą osobą poznajemy jej fizyczność, zachwyca nas sylwetka, oczy, włosy. W dalszym kontakcie poznajemy imię, a nazywając coś oswajamy to sobie. Później następuje bliższa znajomość, przyjaźń, odkrywanie drugiej osoby.
Poza tym bardzo istotne było dla mnie to, by w akcji wzięło udział jak najwięcej kobiet, o bardzo różnych zainteresowaniach, statusie społecznym i wykształceniu, niekoniecznie związanych ze sztuką, czy literaturą dlatego pytania nie mogły być barierą.
Pytania zawarte w ankiecie zadaję kobietom, których jeszcze nie znam. Kiedy na przykład spotykam się na szybką kawę z moimi koleżankami rozmawiamy o tym co lubimy, o książkach, wystawach i filmach, ale też o ciuchach, zakupach, kosmetykach o rzeczach zwykłych, tylko babskich. W ankiecie są też pytania nie dotyczące tylko powierzchowności: pytam o imię, słowo, myśl, marzenie i o to, jaka jest historia związana z butami.



E.Ś.: To dość swoiste zainteresowanie – projekt skierowany jest do kobiet, kobiecy fetysz fascynuje kobietę. Dlaczego szpilki? Jakie są reakcje kobiet? Wydaje się, że dość łatwo wchodzą w tę zabawę.

A. K.-D.: Reakcje na ogół są miłe. Podoba się pomysł, może dlatego, że skierowany jest głównie do kobiet, bo zbieram buty z ciekawą przeszłością, ale nie wykluczam udziału mężczyzn, którzy tez mogą ofiarować damskie obuwie. Dzięki akcji poznaję wielu ciekawych ludzi. Kolekcjonuje nie tylko szpilki, ale wszystkie damskie buty, co buduje obraz współczesnych kobiet. Niektóre z nich chcą wziąć udział w projekcie, ale noszą tylko trampki. Chciałabym podkreślić, że w moim projekcie but staje się mniej fetyszem a bardziej symbolem.



E.Ś.: Przez wiele miesięcy zbierałaś historie, narracje szpilkowe. Posiadasz w swych materiałach jakieś zaskakujące, niezwykłe opowieści?

A. K.-D.: Przeróżne…np. buty ze ślubnego kobierca i takie, które uciekały od znienawidzonego męża, buty podróżujące po świecie, wspinające się na szczyty, malujące obrazy i grające na deskach teatru. Na obecnym etapie projektu historie butów są przeze mnie spisywane i będą ujawnione na stronie internetowej dopiero w momencie powstania instalacji.



E.Ś.: Porozmawiajmy o kobietach Schulza, które stanowią temat twojego doktoratu. Było ich dużo: protektorka pisarza - Zofia Nałkowska, Debora Vogel, dr filozofii, pierwsza kandydatka na żonę, Anna Płockier, z którą Schulza łączyła wspólna fascynacja Rilkem czy Józefina Szelińska - narzeczona pisarza. Ta ostatnia, chyba najważniejszą w jego życiu, zajmuje ostatnio Agatę Tuszyńską, która podejrzewa, że listy Schulza do narzeczonej gdzieś są, niezniszczone. Podpiera swoją tezę znajomością kobiecej psyche... Co o tym myślisz?

A. K.-D.: Józefina Szelińska kochała Schulza bardzo mocno, nigdy nie związała się z innym mężczyzną i do końca życia nie zrobiła użytku z faktu, że była narzeczoną Schulza i pierwszą tłumaczką Franza Kafki, pod którym jako autor tłumaczenia podpisał się sam Schulz.



E.Ś.: Którą z kobiet Schulza uznałabyś za najbardziej niezwykłą? Czy badając biografię autora „Sanatorium pod Klepsydrą”, obecność kobiet w jego życiu, natrafiłaś na jakąś mniej znaną a fascynująca postać?

A. K.-D.: Fascynują mnie dwie postacie, obie malarki, może przez pokrewieństwo malarskiej pasji. Anna Płockier i Egga van Haardt. Obie odeszły młodo. Pierwsza zginęła w Borysławskim lesie, druga umarła prawdopodobnie na gruźlicę na emigracji w Jerozolimie. Obie fascynowały Schulza. Edzdze poświęcił nawet esej, a Annie ostatnią, zaginioną powieść.



E.Ś.: W którymś ze swoich wywiadów (udzielonym bodajże „Miastu kobiet”) stwierdzasz, że biografia Schulza kryje wciąż jeszcze wiele zagadek, mimo że mamy tak wielu schulzologów (Kitowska, Budzyński, zm. Ficowski, Jarzębski, Gondowicz...). Wygrzebałaś jakieś smaczki, tajemnice w trakcie badania tematu?

K.-D.: Tak, udało mi się. Z racji tego że jestem grafikiem i do pracy doktorskiej potrzebuję materiałów głównie graficznych, jak zdjęcia, gazety, listy, więc takich poszukiwałam i mam kilka rzeczy jeszcze niepublikowanych. Mamy w Polsce fantastycznych schulzologów i korzystam z ich dokonań. Jednak jestem w innej nieco roli, nie występuje jako schulzolog, znawca literatury czy historyk sztuki, fascynuje mnie jako artystkę i kobietę temat, który wybrałam. Tu na razie tylko tyle mogę ujawnić, niestety.



E.Ś.: Zatem Schulz-grafik, plastyk interesuje cię bardziej niż Schulz-literat. W tej odsłonie najbardziej znany jako autor „Księgi Bałwochwalczej”, zbioru rycin, przedstawiających dionizyjski kult życia, ciała, witalności. Ryciny ujawniają specyficzną seksualność autora, potwierdzaną przez świadectwa współczesnych twórcy, jak np. wspomnienie Marii Budratzkiej, która portretowana przez Schulza, przywołuje moment, w którym pije on z jej pantofla wino. Jak „Księgę Bałwochwalczą” odczytuje graficzka?

A. K.-D.: „Księga Bałwochwalcza” to grafiki wykonane w rzadkiej technice graficznej cliche-verre, przy pomocy technik fotograficznych. Schulz stworzył ją na początku lat 20 XX wieku, zafascynowany prozą Leopolda Rittera von Sacher-Masoch, głównie jego książką „Wenus w futrze”, podejmującą po raz pierwszy tak otwarcie aspekt masochizmu, od nazwiska autora pochodzi zresztą słowo masochizm. Jako graficzka odczytuję w niej także elementy zbliżające twórczość Schulza do symbolizmu, np. postać mężczyzny na wpół będącego tygrysem, oraz elementy świadczące o zainteresowaniach kubizmem, głównie w przedstawieniu miasta, gdzieś w tle za głównymi postaciami. Atmosfera prac jest tajemnicza i mroczna. Bohaterami są wyniosłe, piękne i silne kobiety oraz mężczyźni padający do ich stóp.



E.Ś.: „Księga bałwochwalcza” mocno – wizualnie – akcentuje to, co pojawia się także na kartach prozy Brunona. Przytoczę bardzo znamienny cytat z „Genialnej epoki”:

– Tego Bóg nie powiedział – rzekł – a jednak, jak mnie to głęboko przekonywa, przypiera do ściany, odbiera ostatni argument. Te linie są nieodparte, wstrząsająco trafne, ostateczne i uderzają, jak błyskawica, w samo sedno rzeczy. Czym zasłonisz się, co im przeciwstawisz, gdy sam już jesteś przekupiony, przegłosowany i zdradzony przez najwierniejszych sprzymierzeńców? Sześć dni stworzenia było bożych i jasnych. Ale siódmego dnia uczuł On obcy wątek pod rękami i, przerażony, odjął ręce od świata, choć jego zapał twórczy obliczony był na wiele jeszcze dni i nocy. O, Józefie, strzeż się siódmego dnia.. I podnosząc ze zgrozą smukły pantofelek Adeli, mówił jakby urzeczony połyskliwą, ironiczną wymową tej pustej łuski z laku: – Czy rozumiesz potworny cynizm tego symbolu na nodze kobiety, prowokację jej rozwiązłego stąpania na tych wymyślnych obcasach?

Na czym polega magia buta? Interpretatorzy Schulza (np. B. Helbig-Michewski), widzą w tych zabiegach przesunięcie elementu fallicznego, wskazując na degradację figury męskości – rolę tę przejmują kobiety, głownie zaś Adela za pomocą pantofelka, palca, miotły...

A. K.-D.: But staje się znakiem, nośnikiem pewnych stałych treści – na nogach Adeli odsyła do Edenu, grzechu pierworodnego, gdzie indziej tę samą funkcję pełni jej palec.
Dla Schulza damski but był fetyszem, czego dowód znajdziemy w rysunkach odsłaniających jego ukryte, intymne pragnienia. Dla mnie damski but w projekcie szpilki staje się symbolem przemijania i życia, przekaźnikiem historii, obiektem łączącym ludzi. Nie jest bezimienny, wręcz nazwany i wyniesiony do innego wymiaru, staje się obiektem sztuki.



E.Ś.: Wspomniałaś o bucie jako fetyszu. Możemy zetknąć się z różnymi spojrzeniami na tę sprawę. Jerzy Jarzębski przywołuje schulzowską „zasadę zastępczego bytu”, według której fragment zawiera w sobie cechy całości, but staje się nośnikiem kobiecości. Psychologowie wskazują na, często występujący przy fetyszyzmie, masochizmie, lękowy dystans, uniemożliwiający prawdziwą bliskość – zamiast niej pojawiają się rekwizyty, skóra, (znane np. z „Traktatu o manekinach”) lalki. Seksuologiczna interpretacja fetyszyzmu sytuuje go gdzieś na pograniczach parafilii. Jaki aspekt fetyszyzmu w twojej pracy nad twórczością Schulza cię interesuje?

A. K.-D.: But jako fetysz Schulza jest faktem, dowodzą tego i rysunki, i proza, i wspomnienia mu bliskich. Dla mnie w Projekcie Szpilki nie jest to rzecz najistotniejsza. But jest symbolem, intymną częścią damskiej garderoby. Odpowiadając na zadane pytanie powiem wprost, że aspekt fetyszyzmu mnie nie interesuje, choć mam go w artystycznej świadomości.



E. Ś.: Schulz- masochista, fetyszysta, to dość często powiązane pojęcia, towarzyszące opowieściom o drohobyckim pisarzu. Jaki masz stosunek do zagrzebywania się w tak intymnej biografii twórcy? Nie masz poczucia jakiegoś naruszenia? Biografia artysty należy w pełni do czytelników? Są jakieś granice?

A. K.-D.: Są to historie opisane w literaturze tematu i powszechnie znane. Jeśli o mnie chodzi nie szukam sensacji, w moich projektach, chcę zwrócić raczej uwagę na aspekt kobiecości i odsłonić z niepamięci postacie kobiet, które przyjaźniły się z Schulzem, inspirowały go, zachęcały do twórczej pracy i dzieliły obawy wynikające z artystycznych rozterek. Bardzo często to właśnie dzięki nim udawało mu się wejść w kręgi artystyczne i znaleźć się pośród grona najbardziej znanych polskich pisarzy, publikować i otrzymywać literackie nagrody. Między innymi kobietą, dzięki której zadebiutował na scenie literackiej, była wspaniała pisarka Zofia Nałkowska, którą poznał dzięki protekcji innej kobiety zaprzyjaźnionej z kolei z Deborą Vogel, pisarką, filozofem i wykładowcą uniwersyteckim.



E. Ś.: Zatem twoje działania wpisują się jakoś w idee feminizmu, szukanie kobiecych – zapomnianych, „niewidzialnych” - źródeł kultury, historii jest jednym z nurtów działań. Czujesz się feministką?

A. K.-D.: ... Nie wiem, co to znaczy być feministką, muszę chyba zaglądnąć do Wikipedii, żeby odpowiedzieć na to pytanie. Żyjemy w miejscu, w którym na pewno łatwiej niż w czasach, gdy powstał termin feminizmu, kobiecie samorealizować się i w życiu osobistym, i zawodowym. Na pewno łączenie tych dwóch sfer życia nie jest proste i wymaga dużo determinacji. Sama próbuję to pogodzić i często w moim przypadku jedna sfera inspiruje drugą. Jeśli chodzi o moje działania, to rzeczywiście wpisują się one w idee feminizmu, ponieważ pragnę przywrócić pamięci zapomniane sylwetki kobiet ważnych dla świata kultury i sztuki okresu międzywojennego. Często zapomnianych z powodu różnych zbiegów okoliczności, czy wydarzeń historycznych. Jako kobieta często w mojej pracy artystycznej skupiam się na tematach damskich, gdyż jest to moje naturalne środowisko i dlatego w temacie pracy doktorskiej bardziej zainteresowały mnie tajemnicze sylwetki kobiet z rysunków, fotografii i listów Schulza niż on sam, ponieważ wiele o nim zostało napisane i wiedza ta jest powszechnie dostępna.



E. Ś.: Dziękuję za rozmowę.


* link do ankiety: http://www.projektszpilki.pl/download/pl/p_szpilki_ankieta.pdf
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.




WEŹ UDZIAŁ W STWORZENIU IMPERIUM SNU – PODZIEL SIĘ SNEM! Artystka Justyna Gruszczyk zaprasza do dzielenia się snami, które dzieją się w Katowicach – akcja jest częścią projektu IMPERIUM SNU, realizowaną pod patronatem Galerii Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach, gdzie odbędzie się w ramach cyklu „Drobnostki”. Najciekawsze literacko sny publikujemy na stronie ŚSG: SNY O KATOWICACH Więcej na blogu: www.imperiumsnu.blogspot.com. Polecamy!


użytkownik/czka

Hasło



Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
kliknij TUTAJ.
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

nalika
17/11/2013
Niepewność dotyka nas wieczorami gdy się ręce do siebie kleją gdy sprawdzamy czy jeszcze zlepia w niepokoju spojrzenia dowcipie nie na temat żalu za grzech niepopełniony rzuca pytania o

swewa
10/11/2013
UWAGA! nowy panel - MĘŻCZYŹNI PISZĄ... Zapraszamy do współpracy smiley

Copyright © 2011
Projekt: Fundacja Feminoteka
system CMS: PHP-Fusion v6.00.300 © 2003-2005
4,746,422 Unikalnych wizyt