Śląska Strefa Gender
ŚLĄSKA STREFA GENDER
Śląska Strefa Gender

Kontakt
Linki
Aktualności
Feminizm
Szukaj

Wakacyjne pocztówki
Bogdan Zdanowicz
Marek Przybyła i jeg...
Nauczyciele są ważni
21 marca Światowy Dz...
pisarki, poetki ze Śląska, Zagłębia i nie tylko
twórczość


zestawy wierszy
zestawy wierszy

MĘŻCZYŹNI PISZĄ. Mężczyźni z Strefie Twórczości. Proza, poezja, esej.
artykuły

rozmowy, spotkania. o literaturze, życiu, kobiecości
wywiady

recenzje, szkice literackie, noty o książkach
recenzje

OCZKO, czyli STREFA 21 PYTAŃ do doświadczonej poetki/poety
artykuły

literatura genderowa i feministyczna - artykuły, eseje, szkice naukowe, opracowania
artykuły

najciekawsze konkursy, projekty, akcje literackie.
konkursy literackie

Joanna Kern - wywiad
Joanna Kern. U.. 1948. Absolwentka filologii polskiej w WSP w Opolu. Pracowała jako nauczycielka języka polskiego. Od roku 1983 przebywa w Niemczech. Po ukończeniu gerontopsychitrii pracowała jako terapeutka ludzi w podeszłym wieku. Publikuje w polskich czasopismach: "Sląsk", "Strony" i "Indeks". Organizuje wystawy malarskie i reżyseruje przedstawienia teatralne. Mieszka w Krefeld. W 2012 roku, razem z siostrą - Ewą Parmą wydały książkę, o której napisał Kazimierz Kutz:
Jestem wniebowzięty, że tyle śląskiego piękna złożyło się w jednym kopczyku. Jakaż siła i ileż talentu w tych dwóch babach z Katowic i Kostuchny!




Joanna Fligiel: - Jak to się stało, że zaczęłaś pisać? Podobno zrobiłaś to po sześćdziesiątce? Prawda czy fałsz?

Joanna Kern: Wiele osób zadaje mi to pytanie: jak to się stało, że w tym wieku zaczęłam pisać? "W tym wieku", czyli po sześćdziesiątce, oznacza według młodych zgrzybiałą staruszkę, ale zapewniam, że taką się nie czuję. A pisać zaczęłam już bardzo dawno temu, w szkole pamiętnik, co bardzo szybko mi się znudziło, a z kolei pisanie "do szuflady" już wtedy uważałam za stratę czasu, tak samo jak pisanie czegoś "na brudno". Porwałam się więc od razu na coś większego, wraz z przyjaciółką napisałyśmy jeszcze w "ogólniaku" sztukę teatralną, opartą na tekstach wypowiadanych przez naszych nauczycieli na lekcjach, i tę właśnie sztukę same wyreżyserowałyśmy i wystawiły bodajże w Dzień Nauczyciela na szkolnej akademii. Sztuka znalazła chyba trochę uznania u naszych pedagogów, bo obyło się bez konsekwencji. W ostatniej klasie, przed maturą, napisałam opowiadanie na konkurs ogłoszony przez Wilhelma Szewczyka i znalazłam się wśród laureatów. Z nas wyróżnionych powstało wtedy Koło Młodych Literatów, którym opiekował się właśnie Wilhelm Szewczyk. Długo to jednak nie trwało, ponieważ wyjechałam z Katowic, zaczęłam studiować na WSP w Opolu, oczywiście na filologii polskiej. W czasie studiów popełniłam trochę tekstów dla studenckiego kabaretu i Radia Sygnały. Wtedy też zaczęło się moje zainteresowanie folklorem śląskim, w czym niemały udział miała profesor Simonides. Po studiach napisałam jeszcze cykl artykułów na temat śląskich opowiadań w okolicach Raciborza, a potem nastąpiła bardzo długa przerwa w pisaniu, spowodowana różnymi względami, nie tylko osobistymi.
Po wielu latach, już w Krefeld, ta potrzeba pisania znów dała o sobie znać. Pojawienie się internetu było objawieniem. Internet stał się narzędziem do szerokich kontaktów, wymiany zdań, potem do rozprzestrzeniania własnych poglądów i zapisu zdarzeń. Dzięki Remigiuszowi Grzeli otrzymałam miejsce dla własnych tekstów na stronie www.parnas.pl




J.F.: A potem przeczytałaś książkę Kazimierza Kutza…

J.K.: Tak, przeczytałam książkę Kazimierza Kutza pt. "Piąta strona świata", która mną wstrząsnęła. Czytałam ją i myślałam: przecież to jest też moja historia, u nas w domu też tak było, mój tata też tak mówił do mamy, u nas w domu też baby rządziły - i zrobiło mi się żal, że Kutz swoją historię uwiecznił w książce, a po naszej słuch zaginie, bo starszego pokolenia już nie ma, a teraz kolej na moje. I z tych okruchów, ze zdarzeń i opowiadań rodziców i dziadków, które jeszcze pamiętałam, długich telefonicznych i internetowych konsultacji z rodziną, wypytywania, kto co jeszcze pamięta, powstało pierwsze moje opowiadanie, pt. "Moja piąta strona świata" - tytułem oczywiście nawiązałam do książki Kutza, jako praprzyczyny mojego pisania. Opowiadanie to zamieściłam na Parnasie, a pod wpływem namowy pisarki Marty Fox i mojej siostry Ewy wysłałam je do redakcji "Śląska", która przyjęła je do druku. No i tak się zaczęło. Potem przyszły następne, drukowane w opolskich "Stronach" i "Indeksie", no a jeszcze później postanowiłyśmy z moją siostrą Ewą Parmą, znaną katowicką poetką, wydać wspólną książkę, połączyć moje felietony z jej śląskimi wierszami i to wszystko jeszcze okrasić fotografiami z rodzinnych zbiorów.



J.F.: I tak powstał Wasz "Hajer Blues..." Skąd w ogóle ta potrzeba pisania, w Ewie, w Tobie?

J.K.: Trudno to wytłumaczyć, Ewa zawsze mówi, że to siedzi w głowie, więc pewnie ma rację. Ale jedno jest pewne, niemały wpływ miały na to setki książek, które pochłaniałyśmy od dzieciństwa, i tak się dzieje do dzisiaj. W domu, w którym najwięcej miejsca zajmują książki, coś musi z tego wyniknąć, bo jak mawiała stara Swiętkowa: "z niczego nie ma nic" ("Cholonek...")




J.F.: W jakim nakładzie ukazał się „Hajer Blues i inne historie”?

J.K.: 300 egzemplarzy, z których już w tej chwili niewiele zostało.




J.F.: Odległość, która dzieli autorki książki nie sprzyja wspólnym spotkaniom z czytelnikami, ale podobno zamierzacie to rozwiązać…

J.K.: Jedyne rozwiązanie, to oczywiście wsiąść w auto i pojechać do Polski, co mam w planie już w następnym tygodniu.




J.F.: Wspominasz w książce, że funkcjonariusz SB przed wyjazdem do Niemiec dał „dobrą radę”, która między innymi zaważyła, że zostałaś w Niemczech. Nie żałujesz tej decyzji?

J.K.: Jest to pytanie, nad którym sama zastanawiam się od prawie 30 lat. Z jednej strony, moje warunki materialne na pewno bardzo się poprawiły, nauczyciel w Polsce był, przynajmnie wtedy, jednym z najniżej zarabiających zawodów, pamiętam, że sprzątaczka w szkole miała wyższą pensję od mojej. Z drugiej strony brakowało na codzień rodziny, znajomych, tych wszystkich codziennych kontaktów, które ma się w normalnych warunkach w miejscu, w którym człowiek się rodzi lub długo mieszka i w których w razie potrzeby szuka się oparcia.. Trzeba było powoli zbudować sobie to wszystko od nowa, szukać po prostu ludzi, z którymi chciałoby się być, a w takim środowisku to niełatwe.
Nie wiem też, jak by to wyglądało, gdyby granice pozostały zamknięte. Otwarte granice to błogosławieństwo dla takich jak ja, to prawdziwa wolność, o jakiej nam się nie śniło w dniu wyjazdu z Polski. A dziś? Dziś czuję się po prostu Europejką. Polska, Niemcy, Holandia, Francja- wszędzie jestem u siebie. Celowo nie mówię o patriotyzmie, bo myślę, że jest to sprawa, tak jak religia, na tyle osobista, że nie powinno się używać wielkich słów, szastać nimi przy każdej okazji, aby starać się coś udowodnić. Uważam, że moje uczucia i poglądy w tej sprawie zawarłam w książce „Hajer Blues...” i każdy, kto ją przeczyta, przyzna mi rację.




J.F.: A co, Joasiu, dzisiaj będzie na obiad?

J.K.: Uśmiechniesz się. W tę niedziele robię tradycyjny śląski obiad. Rolady mam już w zamrażarce, czyli do nich jeszcze kluski śląskie i modrą kapustę. Jedyne odstepstwo: kapusta będzie ze słoika. Maż sobie zażyczył, bo dawno nie było.


Link -Fragment książki Joanny Kern i Ewy Parmy pt. "Hajer Blues i inne historie"
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.






felietony

użytkownik/czka

Hasło



Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
kliknij TUTAJ.
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

swewa
27/08/2018
od wczoraj nowa zakładka STREFA TEKSTÓW LEKKICH! zapraszamy do współpracy

nalika
17/11/2013
Niepewność dotyka nas wieczorami gdy się ręce do siebie kleją gdy sprawdzamy czy jeszcze zlepia w niepokoju spojrzenia dowcipie nie na temat żalu za grzech niepopełniony rzuca pytania o

swewa
10/11/2013
UWAGA! nowy panel - MĘŻCZYŹNI PISZĄ... Zapraszamy do współpracy smiley

Copyright © 2011
Projekt: Fundacja Feminoteka
system CMS: PHP-Fusion v6.00.300 © 2003-2005
6,434,061 Unikalnych wizyt