Śląska Strefa Gender
ŚLĄSKA STREFA GENDER
Śląska Strefa Gender

Kontakt
Linki
Aktualności
Feminizm
Szukaj

Wakacyjne pocztówki
Bogdan Zdanowicz
Marek Przybyła i jeg...
Nauczyciele są ważni
21 marca Światowy Dz...
pisarki, poetki ze Śląska, Zagłębia i nie tylko
twórczość


zestawy wierszy
zestawy wierszy

MĘŻCZYŹNI PISZĄ. Mężczyźni z Strefie Twórczości. Proza, poezja, esej.
artykuły

rozmowy, spotkania. o literaturze, życiu, kobiecości
wywiady

recenzje, szkice literackie, noty o książkach
recenzje

OCZKO, czyli STREFA 21 PYTAŃ do doświadczonej poetki/poety
artykuły

literatura genderowa i feministyczna - artykuły, eseje, szkice naukowe, opracowania
artykuły

najciekawsze konkursy, projekty, akcje literackie.
konkursy literackie

M. Południak, Czekając na malinę
Paweł Brzeżek Essai de framboise


O tomiku Małgorzaty Południak...



Wstyd mi. Wstyd mi bardzo. Wstydzę się podziału na chłopców i dziewczynki, wstyd mi za przedszkolne ustawianie się w przeciwnych rogach sali, za ciche szepty, śmiechy i obgadywania. Czuję zażenowanie z powodu ciągania za warkocze i udawania, że kolega z klasy nie istnieje. Wstyd mi też za swoją infantylną rolę w tym tekście. Oto ja, mężczyzna, staję przed wierszami kobiety-twórcy i zaczynamy nawzajem pokazywać się palcami. Widzę wyraźnie jak wersy z debiutanckiego zbioru Małgorzaty Południak śmieją się ze mnie, a kiedy tylko odwrócę wzrok, szydzą i drwią jeszcze bezczelniej. I jest w tym coś z pasywnej agresji, wynikającej z niezręcznej sytuacji. One leżą przede mną, pokazują swoje najbardziej intymne miejsca, a ja mam do dyspozycji jedynie swój nagi intelekt. Skrępowanie wynika ze zbliżającej się nieuchronnie penetracji.


Jest mi też smutno. Przeczuwam instynktownie, że akt, do którego za chwilę dojdzie, będzie miał niewiele wspólnego z krytyką literacką. Dlatego zabezpieczam się od razu – i piszę malinowy esej – a więc zaledwie próbę zrozumienia Czekając na Malinę. Mam bowiem świadomość, że choć po wszystkim zapalimy na spółkę papierosa z autorką, to dalej będziemy sobie metafizycznie obcy. Ja pozostanę mężczyzną, ona będzie nadal kobietą.

Czytając wiersze Małgorzaty Południak, za każdym razem popełniam ten sam błąd. Błąd ten polega na tym, że czytam je „na chłopski rozum”, a więc linearnie – po bandycku biorę książkę, otwieram i literuję, wersuję, kartkuję tę poezję. I co z tego wynika? Nic. Dlaczego? Bo to tak, jakbym badaniem EKG chciał zdiagnozować złamane życie albo burzliwy związek. No zwyczajnie się nie da.

Wiersze tej Pani są dla mężczyzny niebezpieczne. Przykładając do nich ostre narzędzia analizy, można tylko pociąć je, albo nawet i siebie niechcący. Posuwając się z wersu na wers umysł mężczyzny może pozostać twardy i niewzruszony (nie warto nawet zaczynać), albo zmięknie i wchłonie się w tę obcą fizjologię. Strach się bać.

Małgorzata Południak rzuca wyzwanie. Albo idziesz po mojemu, albo nie wchodź wcale. Dyktuje warunki od samego początku do samego końca (i znowu błąd linearności – jej dyktatura jest w tym tomie wszechobecna, płynie w nim i pulsuje jak płyn fizjologiczny). Zdecydowałem się wejść. Więc jak Beatrycze przeprowadza mnie przez czeluści tego męskiego piekła, które – zupełnie przypadkiem – jest kobiecą codziennością (jak widać perfidnie wytykamy się właśnie teraz paluszkami).

Dlaczego ta codzienność jest dla mężczyzny tak niepokojąca? Według mnie dlatego, że mężczyzna pozostaje w niej daleko poza centrum kobiecego zainteresowania. Co dla szeregów egocentrycznych i narcystycznych (pod moim piórem te określenia zupełnie nie są pejoratywne) samczyków, z którymi idę ramię w ramię, jest zupełnie nie do zaakceptowania. Nagle kobieta okazała się być egocentryczna i narcystyczna. Skandal!

Ktoś powie: zaraz – przecież ten tomik poświęcony jest w całości Malinie, który jest mężczyzną bez cienia wątpliwości. Odpowiem na to: jeśli ten zbiór jest o mężczyźnie, to o mężczyźnie nieobecnym. Gdyby tę poezję wpisać w historię europejskiej filozofii – z przymrużeniem oka wskazałbym Nietzschego. Południak z dosyć dużą lekkością mówi Męskość nie żyje! I tu czuję się osobiście dotknięty...

Chociaż po chwili refleksji, pozostaje mi jedynie się zgodzić.

Koniecznie jednak stwierdzenie to należy opatrzyć komentarzem. Męskość umarła, ale razem z nią into the void udała się też kobiecość. Symbol jing i jang utracił ostrość i rozmył się jak tusz na deszczu. Kobiecość i męskość, jako stereotypowe szablony, przestały się nawzajem definiować – nagle okazało się, że te dwa światy nie kręcą się wokół tego samego słońca. Astrofizyka uczuć zajęła swoje zasłużone miejsce wśród wróżb i horoskopów.

Postmężczyźni i postkobiety (powinno się dokonać na mnie egzekucji bez sądu za tworzenie takich pseudomądrych koszmarków językowych) są już tylko (albo aż) koegzystującymi bytami – na kształt grzybów i bakterii tworzących wspólnie porosty. Czysta biologia. I równouprawnione wzajemne niezrozumienie. I wzajemna podejrzliwość. Bo mężczyzna żyć musi bez męskości, a kobieta bez kobiecości – po śmierci gender to do nich należy samookreślenie. Tkwią więc w okopach, na straconych pozycjach, chociaż nikt nie wie już gdzie jest granica – czy jest jeszcze wśród swoich, czy już dawno za linią wroga (kto jest swój, a kto wróg?). Status quo.

W całym tym stworzonym przez autorkę świecie poetyckim, Malina jest właśnie takim nieco podejrzanym towarzyszem, sąsiadem z okopu. Poświęca się mu sporo miejsca i czasu, bo trzeba go mieć na oku, poza tym jest fascynujący w swoich odmiennych zwyczajach habitacyjnych. Mężczyzna w tych wierszach nie jest jednak obiektem fetyszyzacji, autorka nie wynosi penisa na ołtarze, ani nie czuje potrzeby strącania go w niebyt, co wyraźnie odcina ją od głównego nurtu literatury kobiecej, w którym rozgrywane są wciąż od nowa korelacje i kompleksy damsko-męskich zależności. Malina jest tylko jednym z elementów w życiu, które podmiotka liryczna (?) wchłania i przetwarza. Świat przedstawiony w Czekając na Malinę kręci się tylko i wyłącznie wokół kobiety, jej odczuć, stanów duszy, lęków i obsesji. To właśnie ciągłe skanowanie własnego jestestwa, ciągła autoanaliza, upewnianie się wciąż od nowa, czy aby wciąż tu jestem, czy aby świat wciąż tu jest, czy wszystko jest tak jak było (a nie jest – bo wciąż się zmienia), jest głównym tematem tych wierszy.

każdy wieczór jest miły
z wiekiem światła gasną nad ranem
buty przesuwają się bliżej drzwi
cichnie

dużo później
winda


Wszystko jest tu i teraz: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość wspólnie trwają w jednej refleksji i ciągle poddawane są emocjonalnemu, wewnętrznemu przetwarzaniu. Surrealizm tych wierszy polega właśnie na nakładaniu się klisz z różnych wymiarów czasowych, myślowych, egzystencjalnych. Nie ma porządku linearnego, relacja przyczyny i skutku jest niemożliwa do odtworzenia – bo bohaterka nie pamięta początku i nie opisze końca.

spontanicznie zaznaczam kolor
optymizm kontrolowany
mógłby wyjaśnić niejeden kontekst

tycia zimą i łysienia jesienią
a wszystko naraz
za blisko
bólu


Pora już chyba zakończyć tę grę wstępną i przejść do rzeczy. Orężem intelektu powinienem szturmem wziąć te pokłady poetyckiej refleksji i zdecydować sie w końcu na jakąś interpretację. O czym pisze Małgorzata Południak?

O swoim życiu wewnętrznym.

Stało się! Wstyd mi bardzo...

skończyłem za szybko...

Pora zapalić papierosa i nigdy więcej już nie wspominać o tej kompromitacji.




www.elewator.org/aktualny-numer/

PAWEŁ BRZEŻEK jest krytykiem literackim, absolwentem Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Śląskiego na kierunku filologia polska, stypendystą Uniwersytetu Florenckiego (Facoltá di Lettere e Filosofia). Zajmuje się dziennikarstwem kulturalnym, krytyką literacką, a także prowadzeniem zajęć kreatywnego pisania. 
Komentarze
swewa 01/12/2012
wywiad z autorką: http://www.gender.pl/readarticle.php?article_id=269
twórczość: http://www.gender.pl/readarticle.php?article_id=243smiley
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.






felietony

użytkownik/czka

Hasło



Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
kliknij TUTAJ.
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

swewa
27/08/2018
od wczoraj nowa zakładka STREFA TEKSTÓW LEKKICH! zapraszamy do współpracy

nalika
17/11/2013
Niepewność dotyka nas wieczorami gdy się ręce do siebie kleją gdy sprawdzamy czy jeszcze zlepia w niepokoju spojrzenia dowcipie nie na temat żalu za grzech niepopełniony rzuca pytania o

swewa
10/11/2013
UWAGA! nowy panel - MĘŻCZYŹNI PISZĄ... Zapraszamy do współpracy smiley

Copyright © 2011
Projekt: Fundacja Feminoteka
system CMS: PHP-Fusion v6.00.300 © 2003-2005
6,497,080 Unikalnych wizyt