Śląska Strefa Gender
ŚLĄSKA STREFA GENDER
Śląska Strefa Gender

Kontakt
Linki
Aktualności
Feminizm
Szukaj

Marek Przybyła i jeg...
Nauczyciele są ważni
21 marca Światowy Dz...
Dobranocka nieco str...
kobieco
pisarki, poetki ze Śląska, Zagłębia i nie tylko
twórczość


zestawy wierszy
zestawy wierszy

MĘŻCZYŹNI PISZĄ. Mężczyźni z Strefie Twórczości. Proza, poezja, esej.
artykuły

rozmowy, spotkania. o literaturze, życiu, kobiecości
wywiady

recenzje, szkice literackie, noty o książkach
recenzje

OCZKO, czyli STREFA 21 PYTAŃ do doświadczonej poetki/poety
artykuły

literatura genderowa i feministyczna - artykuły, eseje, szkice naukowe, opracowania
artykuły

najciekawsze konkursy, projekty, akcje literackie.
konkursy literackie

Katarzyna Godlewska


Katarzyna Godlewska– ur. 3.09.1980 r. w Zduńskiej Woli poetka, absolwentka filologii angielskiej. Debiutowała w 1995 r. tomikiem „Myślałam, że goni mnie życie”, który nominowano do nagrody im. Jacka Bieriezina (Łódź). Kolejne tomiki to: „Poza tym nic” (1998) oraz „Jeszcze jedna opowieść (wyd. Nowy Świat, 2001) oraz "Sister Kate" (2010). W przygotowaniu "Dark Room". Jej wiersze znalazły się też w antologiach „Odpływam do wszystkich brzegów” i „Przygodni Orfeusze” (Biblioteka Topoli), a także „Poeci Siódmej Prowincji” (Sieradz). Publikowała m.in. w „Metaforze”, „Toposie”, „Gazecie Wyborczej”, „Wiadomościach Kulturalnych”, „Twoim Stylu”, „Gazecie Kulturalnej”, „Wirze”, „Sycynie”. Laureatka wielu nagród w konkursach poetyckich. Od lat jest członkiem Klubu Literackiego „Topola” i Związku Literatów Polskich.

Ale przede wszystkim szczęśliwa mama fantastycznej czwórki dzieciaków.



TWÓRCZOŚĆ:



Łańcuch przyczynowo – skutkowy

Rozlałem się od przedsionka do ostatniej sali
jestem pod każdym łóżkiem w każdym fotelu
milimetrze podłogi którą myję na zmianę z innymi
oknem ze zwykłą szybą jestem tutejszym pokarmem
praniem wywieszonym na dworze
każdą kropką w wypracowaniu
zwrotką alcohymnów kaszlem odchrząkiwaniem tlenem
i brakiem tlenu rozklapcianą poduszką
zakazem leków przeciwbólowych
każdym dzień dobry kolejnemu dniowi
nadawaniem sensu jak listu na poczcie
Jestem w dymie papierosa wdychanego w transie trzeźwości
w poklepywaniu po plecach i kopaniu w tyłek
na ławce przed budynkiem pełnym okien bez krat
inteligentnym przykładem braku wyobraźni
Incognito w mojej sali śpię.




* * *

Podobno człowiek zmienia się co siedem lat
w czasie tych siedmiu lat ma siebie często dość
dni wychodzenia na deszcz bez parasola
przeglądania się w niewyraźnych szybach
nocnych autobusów
codziennego wracania z pracy bolącego kręgosłupa
niewygodnego tapczanu
zwracania na to uwagi
Wyższości spraw nieistotnych nad istotnymi
niewiedzy co to rzecz istotna
kiedy powinno się to wyssać z mlekiem matki

Zdarza się że w nerwach zdziera się z siebie siódmy rok
by następny rozpocząć wcześniej
a potem przeżywa zdumienie na widok braku
zostaje smak krwi z zaciśniętych ust
Gdzieś w lustrze umorusany chłopiec dziwi się
że nie ma drugiej strony
zdarza się że poranki zlewają się w jedno
i straszą swoją zwyczajnością
że ma się żal o dwadzieścia cztery godziny
i to nie z powodu braku czasu
każdy kto kiedyś czuł musi przyznać
że choć raz udawał

Zgubiłem gdzieś swoje zmiany jakbym co siedem lat zasypiał
teraz dopiero zaczynam widzieć ostrzej
jakby ktoś dostosował moje astygmatyczne oczy
do ogólnego punktu widzenia

Zostałem zsynchronizowany
nie wiem jeszcze tylko
z którym światem




Rekonwalescencja

nigdy nie zdrowiejemy do końca
zostają w nas niezalizane rany wspomnienia
sińców i bezdechów chwil kiedy horyzont
nagle stawał się krzywą
i trzeba było wesprzeć się o plecy ściany
kiedy jak ślepiec strach nie chciał
zrobić kroku dalej

nigdy nie jest lepiej na tyle
by można było okłamać ciało
tak jak okłamuje się myśli
zwymiotować własne ja
na obrzydliwie czystą podłogę
i odejść nie patrząc za siebie




Rodzaj: Człowiek

jestem. jestem. jestem.
Dwukomorowo nie poddaję się.
Każdego dnia biorę głęboki oddech
wspinam się po gałęziach aorty niczym
szalony pionier alpinista
jeszcze. jeszcze. jeszcze
staram się nie odpaść z gry
nie przesunąć w dół łańcucha pokarmowego
Otwieram oczy i widzę gęsty busz
na lianach w dzikim pędzie wirują małpy
nie spaść. nie spaść. nie spaść.
Wciąż wydaję się sobie pełen zbędnego balastu
opróżniam ciężkie kieszenie
z biletów i jednogroszówek
Wspinam się
mogę tak dalej i dalej i dalej
ale kogo to obchodzi
małpy w dżungli pode mną
nawet nie otwierają oczu wirując

sabotaż. sabotaż. sabotaż




Rezonans

Twoja dłoń na moim karku
zimno metalowe łóżko
pulsujący przepływ.
Trzask.
Droga prowadzi donikąd.
Po prostu kończy się gdzie powinna
zacząć. Po lewo pas brudnej
spranej pod zimowym błotem zieleni.
Oko wbite we mnie
jak pęknięta kość w oszołomioną skórę.
Trzask.
Fotel. Po moim udzie znaczy palec.
Wiem dokąd uda mu się dojść.
Rozchylam nogi. Popijam herbatą.
Błysk.
Skurcz dłoni na pospiesznie przygotowanej
drodze ucieczki. Jakby uciekać można inaczej
niż w pośpiechu. Można. Wystarczy nacisnąć.
Powolne Wysuwanie Nastąpi.
Trzask.
Jacy jesteśmy niemoralni w oczekiwaniu.




DARKROOM I

zza drzwi – już prawie naga a jeszcze zbiera się
w niej ropa niepewności – zamyka piec pośladków
obiecała że dziś nie wystygnie przedwcześnie
jej biodra oddychają już samodzielnie ciemne powietrze
dosięga ust

w tym układzie nie ma wciskania banknotów ani próśb
Sister Kate oddaje się
za porozumieniem stron




Układ współczulny

uciekaj lub walcz. mięśnie zachłyśnięte glukozą
klamka. podłoga. smak. zapach.
ręka która nagle pamięta.
ręka która już zdążyła zapomnieć.
język który nagle pamięta.
język który pospiesznie schował pod siebie słowo.

kiedy zapragniesz mnie znowu
nie otwieraj oczu
będę kołysać się na twoich kolanach

nastroszony. wydzielony. skurcz. rozkurcz.
łzawo.
hormon walki.

wybiorę z ciebie każdą myśl
wyczerpię z sił

zahamowanie. zwiększenie. rozszerzenie.

likwidacja.

neurotransmiterem mojego układu jesteś.




Sister Kate w drodze ku transcendencji

jestem piramidą jej potrzeb
zbyt długim listem do świętego mikołaja który
zawstydzona pośpiesznie wsuwa w stanik
przybiega nocą zziębnięta jak
dziewczynka z zapałkami
udając że darkroom to magiczny świat
składa swoje nagie ciało na moim
jak pieczęć na zakończonej baśni
ja - jej Maslov-Andersen ustami
zamykam każdą ranę
prowadzę po schodach piramidy w górę
a potem skaczemy razem
w dół

dla hecy




Rozmowa (sztuka konwersacji)

Sister Kate siedzi na mnie nago. jest półmrok ledwie widzę jak jej zarys
nagina atomy powietrza. zaczynam więc. równoważnikiem zdania od
jej stopy rozczulonej na moim napiętym brzuchu. odpowiada kropką
wymierzoną celnie w studnię mojego pępka. wycofuje. wiadrem śliny
napełnia studnię. wycofuję. zdanie proste. wbijam się między jej uda
podmiotem. uskakuje szybką przydawką otwartej dłoni na moim policzku.
w ostatniej chwili paznokcie zdobywają skalp naskórka. rzucam w jej włosy
wykrzyknikiem aż do całkowitego zatrzymania w półuskoku. waha się.
odwykrzynikuje. nagle łagodnieje. łagodnieję. lirycznie wpinam się teraz
w jej włosy zębami. skamlę. ulega pytaniem. staję się handlarzem odpowiedzi
próbując jej smak czubkiem języka. szczypie więc szybko przeciągam nim
po jej plecach rozsiewając wszystkie spójniki. wrastają w skórę. atakuję
zdaniem złożonym. nadrzędnie. Sister Kate zdaje się być zaskoczona.
nie milknie jednak. nagle odwraca się i robi rozbiór. odrzuca niewygodną
część zdania i zostawia mnie w oczekiwaniu. tracę równowagę. podpieram się.
rozciąga mnie pod sobą podrzędnie i przechodzi w stan dopełnienia. bliższego.

Z nikim nie rozmawiało mi się tak dobrze.




Na zawsze

połączeni w wysiłku
opadli na podłogę
pełną łusek i kul

celnie utkwione
jedno w drugim

kobieta i mężczyzna

morderca i morderca




Pościg

jest muzą. dla moich nozdrzy, lędźwi i sierści nie było
żadnej innej w tysiącach przed nią, nie będzie żadnej innej
w tych po niej. ścigam ją jak antylopę po sawannie brudnych
ulic, zapuszczam się w jaskinie zasikanych bram i mostów,
pod którymi nie ma już znaczenia. kaleczę łapy szkłem,
moczę chodniki w podnieceniu. widzę tuż przed sobą jak
skrywa się między drzewami i czeka na mnie przez chwilę,
by zaraz potem znów biec jak oszalała, pewna, że dalej ją
ścigam. pościg jest organiczny, trawi mnie od środka
jest jak sznur, którym związałem w sobie strach i napędza
moje łapy paliwem. czuję się ciężki, niemal ociężały,
aż nagle przeszywa mnie jęk jej zmęczonych kopyt.
już wiem, że za chwilę będzie moja. dopadam ją tuż
przy drzwiach. nie czekając, aż zamknie, rozgryzam się
w niej a potem liczę ślady zębów, wyjmuję złamane pazury,
z włosów, wyciskam z niej sok.

z opuszczoną w bok szyją,
prawie bez wyczuwalnego pulsu,
spogląda na mnie.
ufna.

czujna.




Indukcja – Kondukcja - Wybudzenie


nie potrafiła być tylko kochanką
był w niej zbyt duży prześwit
odsłaniał przestrzeń nie do wypełnienia

starałem się być jak najlepszym chirurgiem
wywiązać się z umowy
wcałowywałem w nią podwójną dawkę anestetyku
a potem usuwałem atroficzne narządy pragnień
zapobiegałem zbyt czułym odruchom
jak niechcianej ciąży

była jak noc co nigdy nie zaznała dnia
po stole operacyjnym
spod białej sukni fartucha
w dół
wprost do gardła
miednicy

sączyło się złoto gwiazd




Jest kobietą

i czasem nie chce o tym myśleć
jej małe piersi wzorowo opakowane w biustonosz
oh gdyby to były piersi kate moss
mogłyby maluśnie dyndać pod bluzką a cały świat
zachwycałby się nimi na wolności
a tak będąc po prostu kate
musi ubierać je wstydem
ewy grzesznicy po ugryzieniu owocu
co jabłkiem podobno nie był
chować się przed zastępami adamów prawiących
kocoboły niczym najsubtelniejszą poezję
po to by zwinnie wkraść się w nurt
romantyzmu zbiorowo cielesnego
są obszary których jeszcze nie badaliśmy prawda?
widzę cię w filmie tym po dwudziestej drugiej
i chętnie zmienię dla ciebie kanał

i dostrzega tragizm sytuacji komizm sytuacji
nieuleczalność dwuznaczności
między rolą kochanki a żony czają się w niej
te typowo męskie
chciałaby wedrzeć się do lasu na dziko i zapolować
proszę wybrać sobie jeszcze jeden staniczek
dziś na bieliznę mamy promocję

po prostu, płeć piękna




Atopowe zapalenie skóry


Zapytaj lekarza lub farmaceutę o najnowszą profesjonalną
linię pielęgnacyjną naskórka rogowaciejącego
jak stosunki codzienno-ludzkie
w fabrykach urzędach szkołach bankach sklepach
na ulicach o chodnikach zaczerwienionych i swędzących
Przy przejściach dla pieszych do których wypluci astmatyczną
pielgrzymką samobójcy spieszą się zderzyć z nieodwracalnością

Zapytaj o właściwy kierunek wsmarowywania maści co
przynosi ulgę i nie rozpuszcza w człowieku człowieka

Co, jeśli wszystko w nas jest historią AZS
odrapywaniem i odrastaniem
objawem mniej lub bardziej nasilonym

pragnieniem
sezonowym
lub przewlekłym

Czy będziesz kochał mnie
bezbronną
pozbawioną
płaszcza lipidowego




Win(n)e

Są ich setki. Każda ma swój zapach i smak, w zależności
od szczepu. Ma też butelkę, która zamyka ją i nadaje
bezkształtnej kształt. Na butelce adres, na wypadek
gdyby kiedyś zechciały wrócić.

Pożądane. Rozlewają się w ustach słodko, cierpko, lekko
kwaśno. Ich tajemnica wciąż tkwi pod spódnicą fermentu.
Raz spływają po siwej brodzie chrześcijańskiej komunii,
kiedy indziej po włochatej piersi Dionizosa.

Zdarza im się, w przypływie uniesienia krzyczeć,
in vino veritas, lecz jedyną prawdą jest ta,
że uderzają do głowy zbyt mocno.




Kręgowce

Mamy dwuboczną symetrię ciała z dobrze wyodrębnioną
głową kochamy kochać się w pozycji nieosiągalnej czuć
jak wchodzi w nas coś więcej niż pół litra czystej i ochota
na kolejne pół Szkielet wewnętrzny jest idealną podporą dla
tkanek kłamstw i narządów zbrodni które w trakcie rozwoju
mogą osiągać spore rozmiary Czaszka kręgosłup
i dwie pary kończyn ideał skończony nie tylko na pomyśle

ruch odbywa się dzięki skurczom
zawsze do przodu
zawsze w tył



Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.






felietony

użytkownik/czka

Hasło



Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
kliknij TUTAJ.
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

swewa
27/08/2018
od wczoraj nowa zakładka STREFA TEKSTÓW LEKKICH! zapraszamy do współpracy

nalika
17/11/2013
Niepewność dotyka nas wieczorami gdy się ręce do siebie kleją gdy sprawdzamy czy jeszcze zlepia w niepokoju spojrzenia dowcipie nie na temat żalu za grzech niepopełniony rzuca pytania o

swewa
10/11/2013
UWAGA! nowy panel - MĘŻCZYŹNI PISZĄ... Zapraszamy do współpracy smiley

Copyright © 2011
Projekt: Fundacja Feminoteka
system CMS: PHP-Fusion v6.00.300 © 2003-2005
6,273,862 Unikalnych wizyt