Śląska Strefa Gender
ŚLĄSKA STREFA GENDER
Śląska Strefa Gender

Kontakt
Linki
Aktualności
Feminizm
Szukaj

Wakacyjne pocztówki
Bogdan Zdanowicz
Marek Przybyła i jeg...
Nauczyciele są ważni
21 marca Światowy Dz...
pisarki, poetki ze Śląska, Zagłębia i nie tylko
twórczość


zestawy wierszy
zestawy wierszy

MĘŻCZYŹNI PISZĄ. Mężczyźni z Strefie Twórczości. Proza, poezja, esej.
artykuły

rozmowy, spotkania. o literaturze, życiu, kobiecości
wywiady

recenzje, szkice literackie, noty o książkach
recenzje

OCZKO, czyli STREFA 21 PYTAŃ do doświadczonej poetki/poety
artykuły

literatura genderowa i feministyczna - artykuły, eseje, szkice naukowe, opracowania
artykuły

najciekawsze konkursy, projekty, akcje literackie.
konkursy literackie

Pałucki Underground - Marek Kołodziejski




PAN POZER (full)


P.P., ktoś ukryty za inicjałem, powiedzmy,
że drzewo ocieniające literę w manuskrypcie
użycza mu schronienia. Tam w ukryciu
mijały dni. P.P. składał je do skrytki pod schodami.
Natomiast szkielety zakopywał w ogrodzie.
Czaszki na kominku wskazywały kierunek,
jaki obrał dawno temu: zachować dystans.

Otóż to, punkt i konsekwencje, bo umieszczając
w przestrzeni absolut geometrii można
stworzyć religię trójwymiarowej przestrzeni.
Dążąc od ludzi do rzeczy, drążąc tunele
w jesiennych mgłach, gubiąc się i znajdując,
miał przed oczami punkt, swoją gwiazdę przewodnią.

Wieczorem rozmawiali w łóżku o bliskiej katastrofie;
burza słoneczna położy kres zmartwieniom.
Jedyne rozwiązanie musi pochodzić z zewnątrz,
żebyśmy uwierzyli. Dlaczego tak mało mówi się
o statkach kosmicznych? Jeśli punkt w przestrzeni
ma naturę uniwersalną, to jest nadzieja.

Cały świat będzie kwiatem wełnianki, skudlonym
przez wiatr i zgrozę. W nim można zasypiać
i zrzędzić, bo ludzie to są skurwysyny, a życie
wlecze się, jakby goniło resztką sił, rasowy zdechlak.
- Nie wiem jak nazywa się to drzewo, jest krzepkie
i stąd wszystko widzę. Zaraz sprawdzę, kto przeżył.


II

i Jezus Chrystus z tą jego nawijką, symbolizm i przypowieści
mistrzów zen czy inne tao. Tak, problemy rosną i nas
przerastają, choć byłoby miło wyrosnąć z problemów,

machnąć ręką na seks i inne emocje. Skupić całą uwagę
na punkcie, później postawić szopę, żeby w niej nauczać
o banalności pragnień, które, wiemy to od Buddy, są puste.

Tutaj niestety utyka się w piachu po osie, bo jak zrobić
wielką naukę, by wszystko grało i można było ruchać?
To jest dylemat, co się zowie, kij w szprychach i stłuczony łeb.

Natomiast Jezus wymaga organizacji. Równe szeregi, musztra
i plac apelowy. Tao jest inne, lecz święte pisma milczą
o intuicji, olać to, poćwiczmy nawijkę. Więc Jezus, boży syn,

a także jego matka i ojczym, cała ta krzykliwa żydowska banda,
która zupełnie niespodziewanie ląduje jak UFO w strefie polarnej.
Nic się nie zgadza, zupełnie nic, trzeba wszystko wziąć na wiarę.

Jeśli wiara nie pomoże, uruchomi się przemoc w słusznej sprawie.
Zero symbolizmu, zawiła teologia wolna od geometrycznych
napomnień o niepodzielności punktu, a w niedzielę rosół.


III


Ze wszystkich sutr zachować tylko cztery, żeby zagadka
rosła, bo znamy sposób mocowania belek i uzbrojenie
kohorty egzekucyjnej, a reszta jest grzechem!
A Ganges ma to w nosie, podobnie Missisipi, która wtedy
nazywa się inaczej, wbrew wskazówkom Konfucjusza.

Nie ma sutry o życiu rodzinnym ani o gotowaniu wody.
I bardzo dobrze, bo nie ma nic lepszego od niepewności,
jakby grał Little Wladzio from Chicago, nikt nie wie
jak to tańczyć. Tymczasem parkiet staje dęba i wali w łeb,
wali, żeby zabić. Muzyka nigdy nie wybacza, tudzież bóg.

- Tańczysz? - Utniemy ci głowę. - Chcesz? - No to nie tańcz.
Bolszewizm nie był nowoczesny, bo każdy chce żyć,
spać we własnym łóżku. I gdyby go zapytać,
pójdzie na kompromis, jeśli to nie wymaga zbyt wiele.
Kościół rozgryzł ten sekret, a także kilku dyktatorów.

Pan Pozer ma tu mały problem, boga on jest wysłannikiem.
Posłaniec robi w cyfrowej dziedzinie i głosi słowo
pośród koczowników. Ci ludzie są okropni, dziś są tu,
biją brawo, a jutro spotykasz ich gdzie indziej. Są inni,
nie pamiętają wczorajszych zachwytów, jak dzicy, kropka.


IV

Nie można się pierdolić z drobiazgami, chrzanić to.
Otóż motyl jest motylem dzięki łasce i słowu,
bo słowo stwarza pewniej niż bóg, wiedzą o tym
bracia sterujący wyobraźnią, jeden jest biały,
drugi czarny. Nie waż się mówić o ying i yang,
bo spotka cię kara, poleje się krew i kość trzaśnie.

A skrzydła motyla sam bóg projektował, wzór plam
i odwłok w rzucik. Każdy szczegół wychodzi
z ręki boga, ale już do niej nie wraca, bo dwoistość natury
sięga wyżej. Bliźniak zamieszkuje ciemną stronę
mocy, by była równowaga i tron się nie chwiał.
Wujek Dionizos się kłania i podzwania lodem w szklance.

Pan Pozer rozumie karę, bo słodka jest krew baranka,
który musi umrzeć, niech zdycha. Rzeźnia była zawsze,
niech się śmierć rozmnaża, ważna jest chwała bliźniaków.
Kto chce się wzruszać, niech szuka gdzie indziej, natura
jest spermą, to wiemy, lecz chodzi o dzieci. Nikt
nie słucha bajek tak chętnie i tylko one w nie wierzą.



Marek Kołodziejski, znany też jako Pałucki Underground, co stanowi wyraz hołdu dla Babci Prillowej z Kcyni, najwspanialszej artystki pałuckiej. Postanowił zostać drugim pałuckim artystą. Z woli Andrzeja Zawady, który wybrał go w konkursie "Pokolenie, które wstępuje", w latach osiemdziesiątych wydał książkę "Przekreślony horyzont". Z okazji ukończenia pięćdziesięciu lat postanowił kontynuować misję bycia pałuckim artystą, wydał w krakowskiej Miniaturze w 2009 r. tomik wierszy "Koniec świata" i w 2011 r. kolejny tomik "Linijki".



Marek Kołodziejski - OcZKO - można przeczytać tutaj - Link
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.






felietony

użytkownik/czka

Hasło



Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
kliknij TUTAJ.
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

swewa
27/08/2018
od wczoraj nowa zakładka STREFA TEKSTÓW LEKKICH! zapraszamy do współpracy

nalika
17/11/2013
Niepewność dotyka nas wieczorami gdy się ręce do siebie kleją gdy sprawdzamy czy jeszcze zlepia w niepokoju spojrzenia dowcipie nie na temat żalu za grzech niepopełniony rzuca pytania o

swewa
10/11/2013
UWAGA! nowy panel - MĘŻCZYŹNI PISZĄ... Zapraszamy do współpracy smiley

Copyright © 2011
Projekt: Fundacja Feminoteka
system CMS: PHP-Fusion v6.00.300 © 2003-2005
6,439,135 Unikalnych wizyt