Śląska Strefa Gender
ŚLĄSKA STREFA GENDER
Śląska Strefa Gender

Kontakt
Linki
Aktualności
Feminizm
Szukaj

Daniel Czepiński
Międzynarodowy Dzień...
21 stycznia - Dzień ...
Jarosław Kapłon
16 dni Kampanii Prze...
pisarki, poetki ze Śląska, Zagłębia i nie tylko
twórczość


zestawy wierszy
zestawy wierszy

MĘŻCZYŹNI PISZĄ. Mężczyźni z Strefie Twórczości. Proza, poezja, esej.
artykuły

rozmowy, spotkania. o literaturze, życiu, kobiecości
wywiady

recenzje, szkice literackie, noty o książkach
recenzje

OCZKO, czyli STREFA 21 PYTAŃ do doświadczonej poetki/poety
artykuły

literatura genderowa i feministyczna - artykuły, eseje, szkice naukowe, opracowania
artykuły

najciekawsze konkursy, projekty, akcje literackie.
konkursy literackie

Jarosław Kapłon
Jarosław Kapłon - ur. 1972r we Wrocławiu. Poeta. Autor czterech tomów wierszy:
"Sprawy przyziemne"- 2012 "Grawitacja"- 2013 "Projekcja"- 2013
„Oswajanie chmur”- 2016. Współautor tomiku wydanego wraz z Marzeną Bruś
"W miłości chodzi o wszystko"- 2015.
Jego wiersze ukazały się w almanachach pokonkursowych jak i w antologii
"Poeci Polscy 2016" (Pisarze.pl). Laureat Ogólnopolskich Konkursów Literackich m.in. XVI Ogólnopolskiego i Polonijnego Konkursu Literackiego im. Leopolda Staffa.
Jego wiersze publikowane były w czasopismach takich jak; PKP Zin, Migotania, Szafie, Nestorze, Ricie Baum, Interze, Wakacie, Zamojskim Kwartalniku Kulturalnym, Wyspie, Salonie Literackim, e-Tygodniku Pisarze.pl, Internetowym Magazynie Kulturalno-Literackim Szuflada.net, Kurierze Zamojskim, jak również na portalach internetowych. Obecnie mieszka i pracuje w Zamościu.




TWÓRCZOŚĆ:





Meandry

ile razy możesz zmieścić mnie w sobie
jak mocno opleść nogami żebym wiedział
że kochasz czy da się to wszystko policzyć
może ból głowy który miewasz

jest płynny niczym strach przed miłością
lub obawa że kiedy nie patrzysz w oczy
myślisz o kimś innym więc nie śpię
obserwuję jak we śnie drżą ci powieki

dygoczą mięśnie staram się wpleść
w tę historię siebie czekam aż przyjdziesz
stukając lekko w podświadomość
ułożysz się obok na wyciągnięcie języka




Karma


szukam śladów rodzimej historii
po linii matki dziedziczę album
przyrodnią siostrę która skoczyła z siódmego piętra

podobno kobieta z mieszkania obok
półszeptem wspomniała coś
o dziesięciu dowodach na reinkarnację

kotka ociera się o moją nogę
patrząc w kierunku lodówki
to raczej odruch niż próba kontaktu




Lotnisko

kilka zapewnień przez megafon i herbata z automatu
robi się o wiele smaczniejsza bardziej wyrazista
tkwimy tu już tyle godzin jakbyśmy nie wiedzieli dokąd iść
powracając jedynie myślami do miejsc
po których utracie człowiek zostaje bezdomnym

z biletami w dłoniach czekamy na głos z samej góry
na życie a ono za wielkimi szybami przemija
w głowie rodzi się coraz więcej pytań coraz więcej obaw
bo przecież moglibyśmy tu pozostać patrząc jak inni
odlatują ku światłu a my tkwimy w dużej klimatyzowanej sali

niczym umarli oczekujący na bezwarunkową propozycję
ostatecznie odgrywając te same scenki co żywi
z tym że w niezrozumiałym języku




Przejście dla pieszych

oni po drugiej stronie jak armia gotowa do bitwy
i ja niczym cień nierównej konfrontacji
pokoju nie będzie wojny nie będzie jedynie barykady
z samochodów poukładane w poprzek ulicy

głośno bije serce na powrót napełnia się wspomnieniami
zdanie matki nie wiadomo skąd napomina
spójrz w lewo w prawo jeszcze raz w lewo

pamięć przywodzi dziecięce wyliczanki
gry na asfaltowej jezdni wystarczy cisnąć kamyk
a nawał ruszy niezauważenie minie pasy
krawężnik i zniknie jak gdyby nigdy nic




Lęk wysokości

po matce odziedziczyłem wrażliwość
kilka cennych rad i nadciśnienie
z którego nie da się wyleczyć jak z miłości do zwierząt

od wypadku nadal boję się latać
wyjść na balkon nawet siedzieć
na wyższym krześle mam akrofobię

więc nie wymyślam historii z powietrza
wolę przyziemne kwestie
mające bardziej męskie zakończenia




Cykl

wszystko wraca jakby czas się cofnął
lub zatoczył koło wobec tego pytam
matko gdzie jesteś tymczasem
cisza wierci w głowie dziurę

czytając nekrologi wyłapuję słowa
napisane z potrzeby serca
dręczy mnie myśl o robactwie
które dociera najgłębiej
jest najniżej przy plecach

kiedy umrę położą mnie
w pozycji embrionalnej żebym nie patrzył
na dekiel nieba i dno ziemi
tak aby być w punkcie początku




Lego

skąd się wziąłeś tak jakby mówiło się
ojcze nasz któryś jest i jesteś
tu na ziemi nagusieńki

potem wtykasz palec do buzi
układasz z klocków miasto
nie ma w nim śmierci

o Maryjo istniejących przedmiotów
módl się za nami w imię ojca i syna i ducha
Olego Kirka Christiansena

bez którego świat byłby pusty
a ksiądz K nie doszukiwałby się
w nim szatana




Wracam

na zdjęciach ich twarze w porcelanowej oprawie
połyskują w deszczu tymczasem wzrok
każe patrzeć w dal okno z błękitnym widokiem

to jedno z miejsc od którego nie da się uciec
w domu zawsze powtarzano rodzina jest najważniejsza
więc co niedzielę reemigrowałem ze świadomością
że wszystko co kocham kiedyś umrze
dlatego stoję tu a za plecami budynek milczy
niczym wygaszona fabryka




Romantycy muzyki Rockowej

czy grozi nam zapomnienie czy nieuporządkowana fraza Joy Division
raczej nie to tylko melancholijne powroty do przeszłości
do czasów kasetowych magnetofonów
tworzenia punkowych zespołów gitar podłączanych
do odbiorników radiowych

petów zbieranych na przystankach stęchłego zapachu piwnicznych klubów
gdzie plakat Iana Curtisa widniał jak krzyżyk
nad futryną drzwi w której przeżywało się platoniczne miłości
i paliło mnóstwo papierosów z długimi filtrami
one dodawały powagi aż do momentu
gdy samobójstwo popełnił Tomasz Beksiński




Perseidy

żar z papierosa odsłania mały fragment pokoju
zapamiętuje fotel wduszony w kąt ścian
wszystko inne jest poza jakby nie istniało w pamięci

liczę do pięciu otwieram oczy wymazując z osobna niespełnione
marzenia cisza zwiastuje burzę
papieros dogasa w płonącym wszechświecie

myśli są jak unoszące się ciepłe opary poruszam się po omacku
wymyślam wszystko od nowa nie ma imion nie ma twarzy
anonimowi ludzie utleniają się kropla po kropli






Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.




WEŹ UDZIAŁ W STWORZENIU IMPERIUM SNU – PODZIEL SIĘ SNEM! Artystka Justyna Gruszczyk zaprasza do dzielenia się snami, które dzieją się w Katowicach – akcja jest częścią projektu IMPERIUM SNU, realizowaną pod patronatem Galerii Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach, gdzie odbędzie się w ramach cyklu „Drobnostki”. Najciekawsze literacko sny publikujemy na stronie ŚSG: SNY O KATOWICACH Więcej na blogu: www.imperiumsnu.blogspot.com. Polecamy!


użytkownik/czka

Hasło



Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
kliknij TUTAJ.
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

nalika
17/11/2013
Niepewność dotyka nas wieczorami gdy się ręce do siebie kleją gdy sprawdzamy czy jeszcze zlepia w niepokoju spojrzenia dowcipie nie na temat żalu za grzech niepopełniony rzuca pytania o

swewa
10/11/2013
UWAGA! nowy panel - MĘŻCZYŹNI PISZĄ... Zapraszamy do współpracy smiley

Copyright © 2011
Projekt: Fundacja Feminoteka
system CMS: PHP-Fusion v6.00.300 © 2003-2005
4,462,170 Unikalnych wizyt