Śląska Strefa Gender
ŚLĄSKA STREFA GENDER
Śląska Strefa Gender

Kontakt
Linki
Aktualności
Feminizm
Szukaj

O "Klerze" - Joanna ...
ROZSYPANKI. Roma Jegor
DOBRANOCKA SMUTNA
Beata Filipp
DOBRANOCKA
pisarki, poetki ze Śląska, Zagłębia i nie tylko
twórczość


zestawy wierszy
zestawy wierszy

MĘŻCZYŹNI PISZĄ. Mężczyźni z Strefie Twórczości. Proza, poezja, esej.
artykuły

rozmowy, spotkania. o literaturze, życiu, kobiecości
wywiady

recenzje, szkice literackie, noty o książkach
recenzje

OCZKO, czyli STREFA 21 PYTAŃ do doświadczonej poetki/poety
artykuły

literatura genderowa i feministyczna - artykuły, eseje, szkice naukowe, opracowania
artykuły

najciekawsze konkursy, projekty, akcje literackie.
konkursy literackie

AGLAJA JANCZAK
Aglaja Janczak (pseud.), ur. w 1977 r. poetka, księgarka, pracuje również jako redaktor. Wiele lat grała na basie w różnych zespołach i nadal to potrafi. Studiowała polonistykę na Uniwersytecie Gdańskim. Debiutowała w Toposie” w 2007 r. Jest laureatką kilkunastu konkursów i turniejów poetyckich (m.in. XIII Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Michała Kajki 2017, XI OKP „Struna Orficka” im. Wojciecha Bąka 2017, Literaturomanii organizowanych przy okazji Festiwalu Nagrody Literackiej Gdynia, Gdyńskich Połowów Poetyckich, Manifestacji Poetyckich w Warszawie), drukowana w czasopismach literackich (np. Autograf, Topos, Lampa, Bliza) jako Joanna Herman. Autorka tekstów piosenek do spektakli teatralnych dla dzieci (sztuki w teatrach: Baj Pomorski w Toruniu, Miniatura w Gdańsku, Olsztyński Teatr Lalek i in.). Po kilku latach niepisania, w roku 2016 wznowiła działalność tworząc nie do końca wiersze, które nazywa „strzępami cynamonowymi”. Jesienią 2017 roku „Strzępy...” były dwukrotnie czytane w audycjach Radia Gdańsk. Mieszka z ukochanym na strychu starej warszawskiej kamienicy, jest szczęśliwą mamą dwojga niezwykłych nastolatków. Aglaja planuje wydanie prozy poetyckiej i innych książek.



TWÓRCZOŚĆ



ZA FIRANKĄ

miałam prawie pięć lat i pamiętam

skrzętnie skrywany przez mamę niepokój
zapobiegliwość i pilnowanie, byśmy z siostrą
nie odbiegały na spacerze pamiętam
zajmowanie miejsca w kolejce
na trzy godziny albo pół dnia
i dobrą sąsiadkę która przepuszczała

pamiętam kiedy wieczorem
mama zastygała zamrożona
za firanką bez mrugania powiekami
wpatrzona w śnieg,
nie wiedziałam, że modliła się by tata
zdążył przed godziną milicyjną

pamiętam jak ksiądz wpadał pospiesznie
i przynosił znaczki i ulotki
babcia zdobywała paczki
z czymś ładnym i odkładanym pod ladą
żebyśmy z siostrą miały kolorowe dni

pamiętam spacerujących po osiedlu
dwójkami, trójkami panów w czapkach
z napisem zomo bo umiałam już czytać
myślałam że zomo to rodzaj ufo
mieli białe pałki nie należało ich
zaczepiać, mówiłam tylko dzień dobry
panom

dziwnie było widzieć z okna czołgi
sunące chodnikiem pod blokiem
żołnierze czasem robili przystanek
i pozwalali dzieciakom wspinać się na lufę

czołgi zostawiały po sobie wielkie grudy gliny
z której lepiłam w domu zwierzątka i ludziki
jakby zmartchwychwstawały z przejechania




PORZĄDKI WEWNĘTRZNE

wyprawiam siebie
na nocny spacer po starym mieście
ubrana w buńczuczne spojrzenie
obnoszę formę cichej rebelii
choć wiem, że to

pojedynek w pojedynkę

(och, tak zajrzeć sobie do środka
wywlec i porządnie otrzepać
pokierować
jak pewien człowiek który uciekł z domu
i wbiegł na skrzyżowanie
by dyrygować ruchem)

nagle
anioł Mitoraja wtopiony w kościelną bramę
wciąga mnie przez głęboki oczodół
na skróty




*** (...kiedy spacerujemy w głębi...)


kiedy spacerujemy w głębi nocy
kwiaty kasztanowca wyłaniają się z mroku
i wciągają nas w siebie
jak łakome mięsożerne paszczki

potem
nasze ciała odcinają się w czarnej pościeli
jak dziecięce wycinanki
noga ucho stopa
kształty ponaklejane na noc




*** (...o czym on...)

O czym on pisze nocą, aż do świtu?

On
pisze dotykanie
słów i strun
koloruje takty
pisze nuty jak czubki nosów
pisze o księżycowych odbiciach gdy

nie widzimy już swoich własnych twarzy w lustrze
tylko wzajemne iluminacje

On pisze
wracające do siebie stopy

Pisze
by jego dłoń biegła w kierunku innym
niż moje ciało




REBELIANKA

Chmury ciasno pozwijane w kłębki
piąstkami boksują nam głowy -
czego chcesz wariatko przedwiosenna
auro?

Idę z dziećmi za ręce, objaśniam drzewa,
marcujące koty, szpaki z bezczelnym uśmiechem
zrzynające piosenki innych
przebudzonych

Tutaj niewiele się dzieje, a my tak dużo marzymy
wychodzimy na dach, mierzymy się
wzrokiem, chcemy więcej

Syn pyta dlaczego śnieg tak głośno krzyczy
 Może chciałby już być kolorowy – mówię
krótko

Coraz częściej czuję, że mogę być
bogiem przyczajonym do skoku

więc dalej, rywalizuj ze mną
niedorozwinięta
przyrodo

Podobno jak się czegoś bardzo chce
to się to potem w końcu
śni




6:33 PERSONIFIKACJA NIEBA, ALBO RUCHLIWE ŚWIĘTO

ptak przelatuje nagle w poprzek widoku
na wysokości oczu i dachu kościoła
omiatając skrzydłem moją twarz, jak chusteczką

poczucie ruchu,
przebudzenia
gdy zawieszone nad głową
ciężkie od odmian błękitu pola
podrzucają nam błyszczące wycinanki
najbielszego światła

niebo prostuje swoją jasną płachtę – mówi -
strzepuje jak świeży obrus położony na stole

- znów personifikujesz niebo – odpowiadam śmiejąc się
i szykuję śniadanie na kuchennym parapecie

to pewnie jakiś znak i wpływ tego miejsca
które dzień w dzień odrywa nas od ziemi

stajemy się mu podobni




*** (...jego do tej pory gadatliwa...)


dla Borisa Viana

Jego do tej pory nieznośnie gadatliwa matka ulega mutacji

w ciszę.

Od kilku dni leży patrząc
jak cienie chmur
przemykają po rzuconych w kąt ubraniach i papierach.
Gładki obrus zsuwa się, sunie
ciągnąc za sobą wszystko
razem ze stołem który idzie za nim
potulnie jak skarcony szczeniak

(może poszedł meblować
inną pustkę)

Wkrótce z domu wymyka się
do cna
całe jej dotychczasowe życie.
Robi się zimniej i zimniej,
ostatnie rzucone do niej pytania
zawisają w powietrzu i zamarzają
w zabawne znaki przypominające
laski cukrowe
które wciskała w niego
w dzieciństwie

Na pożegnanie
zasypia w końcu mocno
okryta jedwabiem spokoju.




PEŁNIA

Pełnia. Znów o nim myślę, znów piszę. On o mnie
niechybnie.
Odczuwanie, przybliżanie do ziemi
chce się zabawić: podaj dalej, berek, paaalec do budki
szach-mat.
Jasna moneta do sztuczek magicznych
którą ktoś żongluje wokół głowy.

Mamo, a gdyby księżyc był wielkim niebnym wahadłem...? - pyta córka.
Mamo, przecież to taki zegarek Boga – mówi syn.

Mamo? Jesteś jego ćmą.
Jego lusterkiem. Patrz,
puszcza przez ciebie zajączki.

Po wariacku lecz ze znawstwem
biega w kółko.

Trudno,
daję się prowadzić za rękę, nasiąkam.
Na nic badania Keplera.
Pełnia,
księżycowi odbija.
Odbija mu światło.




PLATOŃSKIE CIENIE

1.
wielkie bryły porannych cieni na ścianie przeciwległego budynku
odchodzą ale z ociąganiem, jakby przed chwilą
szukały w nim schronienia

podobnie jak my, umownie udomowieni
zabieramy się nawzajem tam, gdzie długo nas nie było -
w nachalne objęcia pamiętanych woni, misterne kokony zamysłów i miejsca
wydeptane kiedyś tylko naszymi stopami

2.
leżymy wtuleni jak zwierzęta gdziekolwiek w świecie -
w lisiej jamie, w ogrodzie, na dachu, w piaskowej niecce nad oceanem
w prastarej jaskini, na zwoju lin na statku, w górskiej dolinie
w rozgałęzieniu jabłoni

w miarę jak zmieniamy siedliska
powoli zaczynasz czuć dlaczego zależy mi na wiedzy
czy ktoś jeszcze przeżywa naszą obecność tu, gdzie jesteśmy

i skąd znikniemy.

Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.






felietony

użytkownik/czka

Hasło



Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
kliknij TUTAJ.
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

swewa
27/08/2018
od wczoraj nowa zakładka STREFA TEKSTÓW LEKKICH! zapraszamy do współpracy

nalika
17/11/2013
Niepewność dotyka nas wieczorami gdy się ręce do siebie kleją gdy sprawdzamy czy jeszcze zlepia w niepokoju spojrzenia dowcipie nie na temat żalu za grzech niepopełniony rzuca pytania o

swewa
10/11/2013
UWAGA! nowy panel - MĘŻCZYŹNI PISZĄ... Zapraszamy do współpracy smiley

Copyright © 2011
Projekt: Fundacja Feminoteka
system CMS: PHP-Fusion v6.00.300 © 2003-2005
5,626,231 Unikalnych wizyt