Śląska Strefa Gender
ŚLĄSKA STREFA GENDER
Śląska Strefa Gender

Kontakt
Linki
Aktualności
Feminizm
Szukaj

Wiersze depresyjne. ...
ciało na wakacjach
Dzień Ojca - 2017
TRYPTYK TĘSKNIĄCY - ...
KUJAWIAK Z OBERKIEM ...
pisarki, poetki ze Śląska, Zagłębia i nie tylko
twórczość


zestawy wierszy
zestawy wierszy

MĘŻCZYŹNI PISZĄ. Mężczyźni z Strefie Twórczości. Proza, poezja, esej.
artykuły

rozmowy, spotkania. o literaturze, życiu, kobiecości
wywiady

recenzje, szkice literackie, noty o książkach
recenzje

OCZKO, czyli STREFA 21 PYTAŃ do doświadczonej poetki/poety
artykuły

literatura genderowa i feministyczna - artykuły, eseje, szkice naukowe, opracowania
artykuły

najciekawsze konkursy, projekty, akcje literackie.
konkursy literackie

Ach, te Baby!!!
Moja teoria spiskowa polega na tym, że mężczyźni w swe szeregi chętniej przyjmują te kobiety, które nie stanowią dla nich zagrożenia, a przy okazji skompromitują pretensje swoich koleżanek do politykowania.

Niesłychanie żywotne kuriozum zwane Sejmową Komisją Śledczą badającą tzw. aferę Rywina pobudzało przez jakiś czas opinię publiczną do rozmaitych refleksji. Pewne popisy członkiń tego organu szczególnie zapadły mi w pamięć i skłoniły mnie do rozmyślań na temat roli kobiet w polityce. Muszę się z przykrością przyznać, że obudziły też moją podejrzliwość.

Jestem oczywiście w stanie przyznać, że intymne wynurzenia posłanki Beger spełniły pewną pozytywną rolę, która polegała na tym, że na powrót obudziły słabnące zainteresowanie tym bezpłodnym, jak się okazało ciałem, pokazały również jego ludzką twarz, a samym mediom posłużyły za pożywkę na kilka dobrych dni. Nie wspominając już o tym, że zwiększyło liczbę skrzydlatych słów w naszym języku. O ile jednak chuć posłanki Samoobrony można było rozpatrywać raczej w aspekcie humorystycznym, o tyle niedawne śmiałe wystąpienie Anity Błochowiak pozostawiło po sobie już tylko niesmak.

Anita Błochowiak która przy okazji Komisji Śledczej wyłoniła się z otchłani politycznego nieistnienia (wcześniej mało kto wiedział, że ktoś taki reprezentuje nas w sejmie) skompromitowała program partii, z ramienia której występuje. Zrobiła jednak coś dużo gorszego. Głupi i wulgarny komentarz o gejach wywołał słuszne oburzenie środowisk homoseksualnych, ale i wszystkich nas, którzy pragniemy uchodzić za tolerancyjnych i cywilizowanych.

Najbardziej jednak Panie poczynające sobie tak śmiało na arenie politycznej obrażają wszystkie kobiety. Począwszy od sufrażystek, które wywalczyły dla nas równouprawnienie polityczne, a skończywszy na tych, które wciąż zaciekle walczą o realne miejsce kobiet w organach decydenckich. Może to być naturalnie chorobliwe przewrażliwienie z mojej strony lub nieszczęśliwy splot okoliczności(powierzenie tym, a nie innym Paniom misji)albo celowo seksistowska strategia utarcia nosa feministkom, które domagają się demokracji parytetowej. Bo oto macie czego chciałyście. Spychane dotychczas z list wyborczych na mało znaczące pozycje, kobiety przemawiają, ale jak głupio.

Moja podejrzliwość ma jednak solidne podstawy. Ja i 18 sióstr w feminizmie podróżujemy czasem po kraju w celach edukacyjnych. Przyzwyczaiłyśmy się już, że nasze wspólne pojawienie się gdziekolwiek wzbudza zwykle sporą sensację. Wciąż jednak trudno nam wypracować jakąś sensowną odpowiedź na zwyczajowe pytanie: a w ogóle kim wy jesteście? Oczywiście na początku odpowiadałyśmy uczciwie: Jesteśmy uczestniczkami feministycznego projektu o nazwie Iron Maiden versus Pretty Woman. Zgodzę się, nazwa w istocie osobliwa, wywołuje niezmiennie salwy śmiechu. Jednak nawet po szczegółowych wyjaśnieniach, dotyczących charakteru projektu, panowie chętniej przyjmują wyjaśnienia rezolutnych koleżanek, że zrzeszamy się w celu chronienia dzików w Polskich lasach. Bardziej racjonalna jest też wersja o żeńskiej drużynie siatkarek, warto dodać, że są wśród nas zeszłoroczne maturzystki, jak i kobiety po czterdziestce.

Doprawdy mężczyźni zdają się tolerować fanaberie kobiet dotyczące aktywnego udziału w życiu politycznym, społecznym czy gospodarczym, jednak już wszelkie organizowanie się kobiet w grupy ze względu na płeć i wspólne sprawy spotyka się z niedowierzaniem, a wręcz sprzeciwem. Przypadek Parlamentarnej Grupy kobiet pokazuje, że partyjni koledzy zdają się zatrzymywać na staropolskim przekonaniu o sejmach niewieścich. Niektóre partie zabroniły swoim posłankom uczestnictwa w tym organie. Poza tym ludowe mądrości pouczają, że Dwie baby i jedna gęś czynią jarmark w mieście. Jednak na wszelki wypadek lepiej chuchać na zimne, a nóż te babskie pogaduszki nabrałyby jakiegoś znaczenia. Przykład może drastyczny, ale w końcu chodzi o politykę, gdzie nie ma żartów.

W przypadku organizacji pozarządowych babska inicjatywa spotyka się raczej z pobłażliwym lekceważeniem. Moja znajoma przewodnicząca Ligi Kobiet Polskich w notatkach prasowych permanentnie imiennie wspominana jest jako przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich, zaś na imprezach paraduje z identyfikatorami np. Ligi Polskich Rodzin. Cóż za różnica? Właściwie to nie jestem nawet szczególnie zdziwiona, że mężczyźni nie wierzą, że to może działać i mieć jakieś znaczenie, przecież małe dziewczynki bawią się same lalkami. Nas nie uczy się gier zespołowych.

Okazuje się jednak, że Europa jest nie tylko dla chłopa. Poważne myślenie o przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej wymusiło powołanie Pełnomocnika rządu do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn. Pełniąca przed tę funkcję Magdaleną Środą Izabela Jaruga-Nowacka kazała mianować się ministrą, co samo w sobie było dla kolegów po fachu pani minister wystarczającym powodem do obśmiania. Bez względu więc na kompetencje, merytoryczne przygotowanie ministry i wielu innych politykujących pań uśmieszki towarzyszą ich sejmowym wystąpieniom ilekroć ośmielają się podjąć kwestię równouprawnienia. Nawet jeżeli mówią mądrze, to posłowie i tak dobrze wiedzą, co jest chłop, a co baba i do czego jedno i drugie służy. Panowie śmieją się, ale czujności nie tracą. Walkę o parytet kwitują przymusowym wyrywaniem kobiet z ich środowiska naturalnego, a więc z kuchni do polityki, a jednocześnie swoje koleżanki umieszczają na końcu list wyborczych.
Moja teoria spiskowa polega więc na tym, że mężczyźni w swe szeregi chętniej przyjmują te kobiety, które nie stanowią dla nich zagrożenia, a przy okazji skompromitują pretensje swoich koleżanek do politykowania. Oczywiście obawy i taktyka mężczyzn jest zrozumiała i potwierdzona jakiś czas temu sondażami na temat wyborów prezydenckich. Okazało się wówczas, że mizeria wśród liderów partii politycznych doprowadziła do tego, że nie zamierzająca w ogóle kandydować, apolityczna Jolanta Kwaśniewska wyrosła na najpoważniejszego faworyta. Wobec braku zainteresowania i woli samej bohaterki tego zamieszania nie ma chyba sensu zastanawiać się czy apolityczny prezydent, „prezydentka” byłaby tym co najlepsze dla polskiej sceny polityczne, ja jednak ciszę się z samego faktu, być może zmieni on niesprawiedliwe stereotypy, przez które postrzegamy kobiety i które krępują ich polityczną aktywność.




WEŹ UDZIAŁ W STWORZENIU IMPERIUM SNU – PODZIEL SIĘ SNEM! Artystka Justyna Gruszczyk zaprasza do dzielenia się snami, które dzieją się w Katowicach – akcja jest częścią projektu IMPERIUM SNU, realizowaną pod patronatem Galerii Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach, gdzie odbędzie się w ramach cyklu „Drobnostki”. Najciekawsze literacko sny publikujemy na stronie ŚSG: SNY O KATOWICACH Więcej na blogu: www.imperiumsnu.blogspot.com. Polecamy!


użytkownik/czka

Hasło



Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
kliknij TUTAJ.
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

nalika
17/11/2013
Niepewność dotyka nas wieczorami gdy się ręce do siebie kleją gdy sprawdzamy czy jeszcze zlepia w niepokoju spojrzenia dowcipie nie na temat żalu za grzech niepopełniony rzuca pytania o

swewa
10/11/2013
UWAGA! nowy panel - MĘŻCZYŹNI PISZĄ... Zapraszamy do współpracy smiley

Copyright © 2011
Projekt: Fundacja Feminoteka
system CMS: PHP-Fusion v6.00.300 © 2003-2005
4,887,868 Unikalnych wizyt